Wracając do nazw...

Moderatorzy: Borowice.pl, Gawe, Cieslak

Awatar użytkownika
m_ajk
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 259
Rejestracja: sob wrz 17, 2005 9:56 pm
Lokalizacja: Cieplice / Łódź
Kontaktowanie:

Wracając do nazw...

Postautor: m_ajk » śr paź 15, 2008 6:57 pm

Znalazłem w necie artykuł aktorstwa Jerzego K.Bieńkowskiego nt. nazw okolic Hutniczego Grzbietu. W jednym z fragmentów można przeczytać:

"W roku 1951 ustawodawca nadaje dwie urzędowe polskie nazwy cieków: Czerwień dla Rothe Wasser i Sopot dla Hütten Wasser. Trudno powstrzymać się od komentarza, iż są to nazwy wyjątkowo nieudane. Pierwsza z nich /Czerwień/, jest rodzaju żeńskiego, co wywołuje sporo nieporozumień zarówno wsród turystów, autorów map i przewodników, jak i mieszkańców Karkonoszy, o czym najlepiej zaswiadcza nazwa ulicy w Przesiece: ‘Dolina Czerwienia’ (sic!). Błąd nazewniczy z Czerwienią można skorygować przez nazwanie ‘Czerwoną Wodą’ jej górnego odcinka, od Ÿródeł do Dwóch Mostów. "

Ciekawe co na to mieszkańcy Przesieki ;).
Poniżej wklejam link i tresć całosci (na wypadek gdyby "zniknęła" z tamtego serwera) :
http://www.naszesudety.pl/?p=artykulyShow&iArtykul=4128
Na stronie znajdują się fotografie i mapka - ilustracje do artykułu.
***********************************************************************

Toponimia Hutniczego Grzbietu w Karkonoszach

Niemal posrodku Œląskiego Grzbietu wymyka się na północ Hutniczy Grzbiet. Dziki i odludny zakątek Karkonoszy. Wyodrębniają go dwa potoki: Czerwień od wschodu i Sopot od zachodu, a od północy, grzbiet zamyka zapadlisko Karkonoskiego Padołu Œródgórskiego.

Nazwa „Hutniczy Grzbiet” stanowi dokładne tłumaczenie niemieckiego Hüttenkamm i pojawiła się dopiero w roku 1958 na pierwszym wydaniu mapy „Karkonosze” PPWK. Zacznijmy od najwczesniejszych polskich nazw. Pierwsze dwie nazwy ukazały się na „Mapie turystycznej Karkonoszy i okolic Jeleniej Góry” wydanej przez Instytut Kartograficzny i Wydawniczy GLOB w Krakowie w roku 1946. Była to „Przełęcz Szpindlerowska” / dzisiaj: przeł. Karkonoska /, oraz Czerwony Potok / dzisiaj: Czerwień /. Autorem obydwu nazw był Stanisław Rospond, póŸniejszy wybitny językoznawca. Dwa lata póŸniej ukazała się znakomita mapa GUPK „Karkonosze i Kotlina Jeleniogórska”, na której wspomniana przełęcz figuruje już jako „Przeł. Szpindlerowska /Karkonoska/” a opodal, również na granicy państwa ujawnia się nazwa „Ptasi Kamień”, co jest o tyle oryginalne, że jest przeniesieniem z języka czeskiego, a nie z niemieckiego: Im Löchel – Wnora. Trzecią nazwą jest Czerwona Woda /Rothe Wasser, Rotes Wasser, Rote Wasser/ - jedyna prawidłowa polska nazwa tego potoku, a czwartą nazwą „Potok Hutniczy” dla dzisiejszego Sopotu. Warto zauważyć, że nazwy złożone cieków zawierające człon „wasser - woda” mają zwykle słowiański rodowód i są charakterystyczne dla Œląska.

W roku 1951 ustawodawca nadaje dwie urzędowe polskie nazwy cieków: Czerwień dla Rothe Wasser i Sopot dla Hütten Wasser. Trudno powstrzymać się od komentarza, iż są to nazwy wyjątkowo nieudane. Pierwsza z nich /Czerwień/, jest rodzaju żeńskiego, co wywołuje sporo nieporozumień zarówno wsród turystów, autorów map i przewodników, jak i mieszkańców Karkonoszy, o czym najlepiej zaswiadcza nazwa ulicy w Przesiece: ‘Dolina Czerwienia’ (sic!). Błąd nazewniczy z Czerwienią można skorygować przez nazwanie ‘Czerwoną Wodą’ jej górnego odcinka, od Ÿródeł do Dwóch Mostów. Druga z nich jest dzisiaj odrzuconym beskidzkim przeszczepem oznaczającym „wytrysk wody”, całkowicie niezgodnym z topografią terenu. Zamiast pięknej i motywowanej nazwy Hutnicza Woda zaserwowano nam wymyslny urzędowy Sopot. Bardzo ciekawie przedstawia się sprawa nazwy doliny, którą płynie Sopot /Hutnicza Woda/. T.K. Messtischblatt, górną, Ÿródliskową częsć doliny potoku do wylotu Drugiej Drogi nazywa Hüttengrund tj. Hutniczy Dół. Œrodkowy odcinek do odejscia Pohuckiej Drogi, mapa okresla jako Hüttenloch tj. Hutniczą Jamę, a dopiero od Pohuckiej Drogi na północ mamy ‘Dolinę Sopotu’. Nazwa ‘Czerwień’ pojawia się w roku 1956 na mapie „Szlaki turystyczne Sudetów” zwanej popularnie „steciówką”, od jej autora Tadeusza Stecia. Druga nazwa ze „steciówki” – Bażynowe Skały, zrobiła oszałamiającą karierę i jest dzisiaj uważana za jedną z najładniejszych nazw polskiej częsci Karkonoszy. Jest to ciąg skał wzdłuż Hutniczego Grzbietu zaczynający się od skałki Wiszącej (Hängestein), aż po skałkę Pałacyk (Schlösschen). Nazwa skał pochodzi od krzewinki Bażyny czarnej (Empetrum nigrum, niem. schwarze Krähenbeere) o zimozielonych lisciach i czarnych jadalnych jagodach, rosnącej w górach na torfowiskach i mokradłach. A.Bańkowski podaje w swoim słowniku (ESJP, 2000r.), że bażynę wprowadził do języka polskiego jako nowotwór M.Siennik w roku 1568, jako pochodną od bagna. Nazwa zaadaptowała się doskonale.

W roku 1958 ukazuje się pierwsze wydanie mapy „Karkonosze” PPWK, do której tresć turystyczną opracował T.Steć. Pojawiają się dwie nowe nazwy: Kozacka Dolina / Kosakenloch /, oraz Pohucie / Bei den Hütten /. O ile pierwsza z nich zwiazana z przemarszem Lisowczyków przez Œląsk obrosła anegdotycznym /i nie do końca prawdziwym!/ podtekstem o dowódcy strażnicy WOP na Przełęczy Karkonoskiej, o tym własnie nazwisku, to samo życie sprawiło, że druga nazwa również wywołuje usmiech. Za Kozacką Dolinę uważamy Ÿródliska Czerwieni / Czerwonej Wody/, oraz dolinę tego potoku aż do Dwóch Mostów, podczas, gdy prawy wschodni dopływ wypływający spod Ptasiego Kamienia nosił nazwę Schlesische Löchelwasser (Œląska Wnorowa Woda?), a nam wystarczy jako Ptasia Woda.

W dolinie Czerwonej Wody i Czerwieni istniało siedem duktów powstałych ponad 120 lat temu w formie pionowych przecinek, o kierunku E-W, ponieważ widnieją już na T.K. Messtischblatt z roku 1884. Pierwsze dwa brały początek w Kozackiej Dolinie. Czerwony Dukt wychodził od Czerwonej Wody i przecinał Drogę na Dwa Mosty 50m na północ od zakrętu drogi przed pierwszym mostem na tym cieku. Górny Dukt był najdalej na południe wysuniętą przecinką w Kozackiej Dolinie w odległosci ponad 200m od Czerwonego Duktu. Na północ od Czerwonego Duktu już w Dolinie Czerwieni znajdowały się cztery dalsze dukty: Krajny Dukt w odległosci 375m od Czerwonego Duktu, Œrodkowy Dukt w odległosci 450m od Krajnego Duktu, Pohucki Dukt w odległosci 300m od Œrodkowego Duktu i 345m dalej na północ wychodzący z Manowca, Manowiecki Dukt. Ostatnim z nich był Dolny Dukt, wychodzący od Czerwieni przez zalesione zbocze Przy Czerwieni do Drogi na Dwa Mosty. Dwa ostatnie istnieją w całosci, pozostałe wyłącznie we fragmentach. Geneza tych duktów nie jest do końca jasna. Istnieją na ten temat dwa poglądy: pierwszy z nich tłumaczy wycięcie siedmiu przecinek wyłącznie potrzebą wyznaczenia granic oddziałów lesnych, a drugi wskazując na fakt, że wszystkie kończyły się, albo na Czerwonej Wodzie, albo na Czerwieni, kojarzy dzisiejsze dukty jako slady po istniejących tu wczesniej ryzach do spuszczania drzewa. Pogląd ten wzmacniają dwa szczegóły topograficzne: Pohucka Droga urywa się własnie przed Pohuciem, a po drugiej, prawej stronie Czerwieni, pomiędzy potokiem i Celną Drogą, mamy zagadkową nazwę zbocza: ‘Bei den Klapper Flössern’.

Steciowa nazwa ‘Pohucie’ nie jest kalką nazwy niemieckiej / przy hucie / i wskazuje na fragment zalesionego wschodniego zbocza Hutniczego Grzbietu ponad Czerwienią. Od roku 1958 nazwa ta jest umieszczana na mapach „Karkonosze” PPWK w prawidłowym miejscu, a mimo to, została bezmyslnie przeniesiona na skałkę Schlösschen przez autora hasła „ Pohucie” w Słowniku Geografii Turystycznej Sudetów tom 3, str. 161. Nazwy typu: Pobrzeże, Ponidzie, Pomorze, Postronie oznaczają zasięg oraz położenie obszaru i nie mają nic wspólnego z pojedyńczym obiektem fizjograficznym, w tym wypadku skałką. W toponimii ‘po’ oznacza „wzdłuż”, tak więc Pobrzeże, to obszar leżący wzdłuż jakiegos brzegu, a Ponidzie, to kraina położona wzdłuż rzeki Nidy, po obu jej brzegach. Dlatego Pohucie to fragment zalesionego zbocza Hutniczego Grzbietu wyeksploatowany dla potrzeb ‘Hutniczego Miasta’ /Hucisko/ i położony wzdłuż Czerwieni. Tyle możemy powiedzieć dzisiaj, ponieważ nie ma dowodu, że wędrująca huta szkła, posuwała się w górę potoku po lewym jego brzegu.

Na Hutniczym Grzbiecie, tuż poniżej Zameczku, stoi Chatka AKT, której użytkownikiem w porozumieniu z KPN był wrocławski Akademicki Klub Turystyczny a scislej jego Koło Przewodników. Była jedną z wielu niemieckich chatek mysliwskich zbudowanych w Karkonoszach przed I wojną swiatową (WW I).T.Steć naniósł klubową chatkę na mapę „ Karkonosze” PPWK w roku 1960 jako „ dom(ek) AKT ” i już wówczas przewidywano w Kole, że będzie to początek końca chatki. Z chwilą, kiedy klubowa tajemnica została ujawniona, w chatce zaczęli pojawiać się nieproszeni goscie. Również nocą. Mało tego; okradane były także nocujące tutaj studenckie obozy wędrowne. Wizyty trwały tak długo, aż zniknęło jej wyposażenie: piecyk i okiennice. Aktualnie chatkę użytkują członkowie Towarzystwa Bażynowego, które ją rozbudowało. Dobudowano również drewutnię, oraz obudowano Mysliwską Studzienkę położoną 50 m, na wschód od chatki. Zasadniczą zmianą jest to, że obsługa zamieszkuje ją na stałe. Mysliwska Studzienka to kolejna nazwa powstała w srodowisku studenckim, wskazująca na pierwszych użytkowników chatki. Na początku, studzienka jeszcze jako małe wysiękowe Ÿródełko poiła mieszkańców chatki, ponieważ „umywalnię” stanowił potok Sopot. Studenci używali nazwy „Kopczyk” dla okreslenia skałki znajdującejsię około 70 m w kierunku północozachodnim od chatki, gdyż przypominała usypany z bloków skalnych kopczyk. Wówczas, skałka znajdowała się na niezalesionym gołoborzu i znaczył ją rozpadający się znak triangulacyjny. Lecz szybko pojawiła się nowa wersja tej nazwy: „Nocny Kopczyk”, gdyż skałka była miejscem podziwiania najwspanialszej w Karkonoszach nocnej panoramy rozswietlonej Kotliny Jeleniogórskiej. Widok był niezapomniany! Aktualnie skałka znajduje się w gęstym lesie swierkowym. Ogromną popularnoscią mieszkańców chatki cieszył się smrekowy młodnik (dzisiaj dorodny las), posadzony na północ od chatki po obu stronach scieżki dojsciowej od strony Jagniątkowa. Chodzono do niego z własnej i przymuszonej woli i w związku z tym nosił bardzo dosadną nazwę na tą okolicznosć. Ponieważ nie jestem zwolennikiem upublicznienia nazw będących przejawem tzw. subkultury, z której potem wyrasta się / nazwa niestety zostaje! /, dlatego nie będę jej cytował. Powiem tylko, że do tego lasku o zmroku polecano wejscie wyłącznie osobom doskonale jeżdżącym na łyżwach. W bliskim sąsiedztwie, na południe od chatki, usytuowane jest zgrupowanie szesciu granitowych skałek, które od nazwy chatki i jej poprzednich użytkowników ochrzczono mianem: Akademickie Skałki. Najbardziej znaną sposród nich jest skałka Zameczek, najbliższa sąsiadka chatki, wzdłuż scieżki grzbietowej. Nazwa bardzo precyzyjnie charakteryzuje jej wygląd: skałka przypomina miniaturkę sredniowiecznego zamku z typowym stołpem – pionowo ustawionym blokiem skalnym.

Charakterystyczne północne obrzeże Hutniczego Grzbietu opadające stromo do Karkonoskiego Padołu Œródgórskiego, nosiło niemiecką nazwę KOHLRAND. Nie jest to łatwa nazwa. Sprawiała sporo kłopotu wielu krajoznawcom. Kohl to kapusta, a Rand ma wiele znaczeń: krawędŸ, kant, obrzeże, skraj, spad. Wychodziła z tego Kapuscianka!

Pochwaliłem się profesorowi K.R.Mazurskiemu i sprowadził mnie na ziemię. Ludowe nazwy niemieckie, podobnie jak i polskie, zawierają wiele przekłamań. Podstawową zasadą we wszystkich językach jest tendencja do upraszczania nazwy, (uniwerbizacja) Dlatego z Kohlen -węgielny, węglarski – zrobiła się …kapusta – Kohl. Teraz już łatwo zaproponować polską nazwę: ‘Węglarskie Ubocze’. Przez Węglarskie Ubocze prowadzą po poziomicy trzy drogi łączące doliny Sopotu i Czerwieni. Najniższa z nich, Węglarska Droga, odchodzi pod Jagniątkowem od Drogi pod Reglami przed wilgotną łąką zwaną po niemiecku Erlich-wiese i zmierza do Doliny Czerwieni, łącząc się pod lasem’ Przy Czerwieni’ z Czermną Drogą z Przesieki, (kamień drogowy z datą roczną-1889). Następnie przecinając Drogę na Dwa Mosty, zmierza na Pohucie, gdzie kończy się na wysokosci około 900 m na granicy lasu. Najstarsza, srodkowa droga odchodzi za Jagniątkowem w Hucisku od Piotrówki / zwanej dziwnie i z obrazą dla polszczyzny: Petrowką! / i ma już utrwaloną nazwę: Droga na Dwa Mosty. Droga ta krzyżuje się z Węglarską Drogą na Pohuciu, 500 m poniżej Dwóch Mostów. Dalej biegnie do Kozackiej Doliny, gdzie łączy się z Celną Drogą, na Dwóch Mostach. Tak nazywane są dwa betonowe mosty na Ptasiej i Czerwonej Wodzie, z odcinkiem drogi, która je łączy. Wypada wspomnieć, iż Droga na Dwa Mosty jest jedyną na Hutniczym Grzbiecie trasą, która została pokryta asfaltem w jej górnej częsci, co polskie mapy turystyczne pokazują na odwrót!. Nawierzchnia kończy się kilkadziesiąt metrów przed skałką, „Półtrzeciak”, która stoi około 200m przed zakrętem drogi wychodzącej w tym miejscu z Doliny Czerwieni. Nazwę dał staropolski liczebnik „półtrzecia”, czyli dwa i pół. Skałka składa się z wyrastającego ze zbocza skalnego muru oporowego, oraz pionowo i równolegle do niego ustawionego bloku skalnego, przykrytego poziomo drugim blokiem granitowym. Oryginalna kompozycja typowa raczej dla Gór Stołowych niż Karkonoszy. Teraz mogę już napisać, że POHUCIE to srodkowa częsć wschodniego zbocza Hutniczego Grzbietu pomiędzy Czerwonym Zboczem na południu i w sąsiedztwie zalesionego zbocza’ Przy Czerwieni’, na północy. Najwyższą, a zarazem najkrótszą i najmłodszą, jest Pohucka Droga, która zaczyna się w dolinie Sopotu i odchodzi od Piotrówki na wysokosci około 815 m, przecina Węglarskie Ubocze i kończy się przed Pohuciem, o czym była już mowa. Pohucką Drogą prowadziło najpopularniejsze dojscie do Chatki AKT z Jagniątkowa. Na Węglarskim Uboczu odchodziła od niej w górę szeroka grzbietowa Akademicka Œcieżka kończąca się koło Akademickich Skałek. Przechodziła dalej w wąską i mylną na wiatrołomie Bażynową Œcieżkę prowadzącą aż do zielonego szlaku przy Maszkarze / Ludersteine /, cały czas Hutniczym Grzbietem wzdłuż Bażynowych Skał. Sytuacja uległa zmianie po klęsce ekologicznej przed trzydziestu laty. Wówczas, pojawiło się nowe dojscie do chatki od schronu KPN przy Piotrówce naprzeciw wylotu tzw. „Drugiej Drogi”. Obecnie Akademicka Œcieżka zaczyna się za Sopotem i biegnie szerokim łukiem w kierunku wschodnim, aby w sąsiedztwie Dromadera połączyć się z Bażynową Œcieżką i dalej obok Chatki AKT zejsć w dół po Węglarskim Uboczu do Drogi na Dwa Mosty. Bażynowa Œcieżka zaczyna się przy Œcieżce nad Reglami przy Maszkarze (Ludersteine) i biegnie wzdłuż Bażynowych Skał cały czas Hutniczym Grzbietem, aż w pobliże Dromadera, gdzie łączy się z Akademicką Œcieżką. Potężna i ciekawa grupa skalna Dromadera do wylesienia Hutniczego Grzbietu była niemal niewidoczna. Otaczała ją kępa wysokich swierków i gęste krzaki. Latem 1964 roku, przymuszony potrzebą chwili musiałem zanurkować w te krzaki, co zaowocowało odkryciem drugiego po szczelińskim wielbłąda w Sudetach. Pochwaliłem się na zebraniu Koła Przewodników AKT anonsując, że „mamy Dromadera”. I w ten sposób nadałem nazwę skałom, która się rozniosła.

Na wierzchołku Węglarskiego Ubocza, w odległosci ok. 100m na północ od Chatki AKT zbiegały się cztery przecinki tworząc olbrzymią literę ‘V’ z poziomym wschodnim ramieniem. Jej srednicą była Akademicka Œcieżka, schodząca do Drogi na Dwa Mosty. Zachodnia i najkrótsza przecinka kończyła się w Hutniczej Jamie, na Sopocie, przed odejsciem Pohuckiej Drogi od Piotrówki. Dzisiaj nie ma po niej sladu. Wschodnia przecinka, o nazwie ‘Pałacykowa Stegna’, dochodziła, aż do Węglarskiej Drogi, stanowiąc w dolnej swojej częsci granicę pomiędzy obszarem lasu ‘Przy Czerwieni’ a Węglarskim Uboczem. Poziome ramię tej rosochy stanowił Pohucki Dukt wychodzący na grzbiet od Czerwieni. Na wschód od Pałacykowej Stegny, w odległosci mniej niż 100m od miejsca połączenia wszystkich czterech przecinek, wyrastają skałki zwane ‘Pałacyk’ (Schlösschen). Na mapie T.K. Messtischblatt, znajdują się one przed pierwszą literą ‘s’ w słowie ‘Schlösschen’. Pałacyk jest notorycznie mylony z inną skałką o polskiej nazwie Zameczek (bez nazwy niemieckiej!), położoną na południe od Chatki AKT. Na dodatek niektóre wydawnictwa kartograficzne przeniosły w okolicę ‘rosochy’ czterech przecinek, nazwę Pohucie, tworząc niesamowite zamieszanie, ponieważ nazwa Schlösschen, krąży dowolnie wokół kilku polskich nazw. Dlatego jeszcze raz podkreslam, że Schlösschen nie ma nic wspólnego, ani z Pohuciem, ani z Zameczkiem.

Fragment zbocza odcięty przez Ptasią i Czerwoną Wodę od Œląskiego Grzbietu nie posiadał nazwy a jego kulminację oznaczono jako Quer Berg tj. Skosnik. Czyja wyobraŸnia powołała w tym miejscu Garb? Jeżeli już mamy garb to tylko jako Kosy Garb, gdzie stp. ‘kosy’ to krzywy, skosny, zezowaty, ale nie dla kulminacji tylko dla wspomnianego fragmentu zbocza. Znajdująca się, na Skosniku skałka „Der weisse Stein” to Bieleń. Stosowana nazwa Bielec jest nierozważnym ponowieniem nazwy kulminacji w Lasockim Grzbiecie. Warto również zauważyć, że osławiona Kozacka Dolina jest przedstawiana na polskich mapach dosyć dowolnie jako górna częsć doliny Czerwieni. Tymczasem na mapach niemieckich, jest to wyłącznie Ÿródliskowy rejon potoku o nazwie Rote Wasser do połączenia Czerwonej Wody z Ptasią Wodą. I tak powinno zostać!

Po zachodniej stronie Czerwieni w miejscu, gdzie Droga na Dwa Mosty wchodząc do doliny tego potoku wykonuje skręt z północnego-zachodu na SW, zalesione zbocze Hutniczego Grzbietu nosiło nazwę ’Am roten Wasser’ tj. ‘przy Czerwonej Wodzie’. W naszej sytuacji terenowej będzie „Przy Czerwieni”. Jego południową granicę wyznacza Manowiecki Dukt wspinający się pionowo do góry przez Drogę na Dwa Mosty do Pohuckiej Drogi. Od tej drogi zbiega po Węglarskim Uboczu graniczna scieżka o nazwie Pałacykowa Stegna, kończąca się na Węglarskiej Drodze w pobliżu odejscia od niej Dróżki pod Działkiem. Œcieżka jest granicą zachodnią i północozachodnią lasu ‘Przy Czerwieni’. Z kolei Węglarska Droga, ustala granicę północną i północowschodnią na odcinku od wspomnianej scieżki do stojącej na samym zakręcie charakterystycznej granitowej skałki ‘Młotek’, aż do rozgałęzienia z Czermną Drogą i dalej w dół do Czerwieni. Wschodnią granicę stanowi potok Czerwień. W sumie jest to obszar trzech oddziałów lasu o niemieckich numerach 20,28 i 29. Zbocze Pohucia i las Przy Czerwieni oddzielają od siebie oddziały lesne o numerach 9 i19. Jeżeli udamy się Węglarską Drogą od Młotka w górę doliny to po 10 minutach osiągniemy Manowiec, który powstał prawdopodobnie w XIX w., jako dawny skład drzewa i miejsce do nawracania pojazdów konnych. Jest to mała polanka o kształcie wydłużonego prostokąta o wymiarach 150 x 50m. Na Manowcu, zgodnie z nazwą, kończy się przejezdnosć Węglarskiej Drogi, która w górnej częsci przybiera postać skalistej drogi, a miejscami scieżki.

Dolny, stromy fragment Węglarskiego Ubocza pomiędzy Sopotem, Ziębnikiem, Węglarską Drogą i Drogą na Dwa Mosty nosił niemiecką nazwę Hüttstadt, tj. Hucisko. Nazwa niemiecka ma formę singularną, dlatego i polska musi mieć taką postać, tym bardziej, że toponimy z sufiksem „-sko”, oznaczają „miejsce po czyms”, co w tym przypadku nie jest bez znaczenia. Nazwa Hucisko jest jednak nazwą dwuznaczną: oronimem, co zaznaczono powyżej, sylwonimem, bo dotyczy fragmentu lasu i nazwą kulturową pochodzącą od apelatywu ‘huta’. Hucisko z Przesieką łączyła Łazęcza Droga, biegnąca na północ od wzniesień Czerwienia i Działka w poprzek cieku NiedŸwiednika. U stóp Huciska, po przeciwnej stronie Węglarskiej Drogi, aż po Drogę pod Reglami rozłożyło się najniższe obniżenie Karkonoskiego Padołu Œródgórskiego na odcinku między Jagniątkowem a Przesieką, wspaniała, mokra i zabagniona łąka o niemieckiej nazwie Erlich-wiese. Jest to typowy popław. Rozpoczynający nazwę prefiks „po” wskazuje, że łąka leży wzdłuż pławu, czyli prądu lub nurtu wody, co zgadza się z sytuacją terenową, ponieważ przez łąkę przepływają trzy znaczne potoki nie licząc mniejszych. Erlich-wiese była nazwą odosobową, zestawieniem - od nazwiska jej własciciela. W związku z tym nie była łatwą do przetłumaczenia. Niemieckie nazwisko Erlich pochodzi od „erle – olcha”. Ponieważ polskie nazwy wielowyrazowe posiadają obowiązkowy przymiotnik, problem polegał na takim przetłumaczeniu nazwiska, aby miało charakter przymiotnikowy. Wskazówki udzielił Andrzej Bańkowski (ESJP,t 2,str. 408), który wyjasnił, iż staropolski przymiotnik „oleszny” jest odbity w dawnych nazwach ‘Oleszno’ XII-XIV wiecznych, w Małopolsce, na Œląsku i w Wielkopolsce. Równoczesnie Oleszny jest starym, rzadkim dzisiaj nazwiskiem wypartym przez współczesne odmiany: Olszowy i Olszewski. W ten sposób ujawniła się polska nazwa łąki: Oleszny Popław.

Pomiędzy górnymi częsciami dolin Ziębnika i Łazęczego Pławu ciągnie się wąski pas (do 150m szerokosci) podtopionej olszyny o nazwie ‘Oleszne Bagniędzie’ oddzielającej Węglarską Drogę od Olesznego Popławu. Rosną tutaj: Olsza czarna (Alnus nigra Gilib., niem. gemeine Erle), oraz Olsza zielona (Alnus alpina Vill., niem. Bergerle).

Spore zamieszanie nazewnicze dotyczy obiektów fizjograficznych u stóp Węglarskiego Ubocza. W zasadzie zgoda jest tylko do czterech nazw. Z hydronimów chodzi o największy w okolicy potok Ziębnik /Finken-Floss/, oraz jego największy dopływ. Odpowiadającą mu Ziębią Dolinę, SGTS pominął. Autorzy podają, że Ziębnik, główny potok odwadniający Oleszny Popław wypływa „powyżej Drogi na Dwa Mosty, na wys. 822 m” i uchodzi do Czerwieni w Przesiece. Oczywiscie, że potok wypływa na Węglarskim Uboczu, powyżej Pohuckiej Drogi. Głównym lewym dopływem Ziębnika przepływającym przez Oleszny Popław jest Łazęczy Pław, który powstaje z wykapów powyżej Drogi na Dwa Mosty na wysokosci około 720 m i płynie przez Hucisko w kierunku północowschodnim, aby pod Łazęczym Kamieniem przyjąć swój lewy dopływ Œlęgły Pław i zmienić kierunek na wschodni, aż do zlewu z Ziębnikiem. Dopływ wypływa ze Œlęgłej Łąki (Schlegel-wiese), na południowo-zachodnim zboczu masywu Szerzawy, której wydłużony w kierunku NW grzbiet posiada drugi szczyt o nazwie Schlegel-B. Zmarły w roku 1991 polonista i toponomasta Zbygniew Martynowski, nazwę Schlegel-Berg, tłumaczył jako ‘Zległe’ /informacja K.R.Mazurskiego/. Miało to pochodzić od apelatywu ‘lec’ /lęgę, lęże, legł/ - położyć się. Tymczasem S.Rospond w SENGŒ we wstępie do tomu I wyjasnia /str. 26-28/, że niemiecki grafem ‘sch’ był w toponimii polskiej zamieniany na fonemy: s, sz, s, ż, cz. Dlatego tylko nazwa ‘Œlęgłe’ odpowiada tym warunkom. Nazwa polska jest substytucją fonetyczną nazwy niemieckiej i posiada uzasadnienie w słowiańskim zasiedleniu Kotliny Jeleniogórskiej, jak i w motywacji terenowej. Pochodzenie nazw typu: Œląsk, Œlęża, slągwa, jest powszechnie znane, co zwalnia mnie z zawiłych wyjasnień.

Schlegel-wiese była małą górską łąką na SW zboczu Œlęgłego, od SE sąsiadującą z ponad trzykrotnie większą łąką bez niemieckiej nazwy, ograniczoną od południa wzniesieniem Potażnika. Wychodząca od Drogi pod Reglami na NE, Droga na Œlęgłe dzieliła łąkę bez nazwy na dwie nierówne częsci: mniejszą, północno-zachodnią, i większą, południowo-wschodnią, bardziej podmokłą. Z większej i niższej częsci łąki, wypływa z wysięków Œlęgły Pław, o którym była już mowa. Polska nazwa ‘Œlęgła Łąka’ dotyczy obu łąk. Należy zauważyć, że znacznie więcej uznania w oczach polskich autorów publikacji krajoznawczych znajdowali dotychczas Walończycy niż rodzimi Łazękowie, trzynastowieczni wywiadowcy działający na pograniczu sudeckim. Jeżeli połączymy linią prostą szczyt NiedŸwiednika i Ÿródło Œlęgłego Pławu, to przetnie ona wzgórze Łazęczego Kamienia, tuż przed Drogą pod Reglami, po jej południowej stronie. Jest to wzgórek zwieńczony granitowymi skałkami nad Drogą pod Reglami po zachodniej stronie wielkiego pałąku, który wykonuje ta droga nad Olesznym Popławem, zbliżając się do Ziębnika. Spore kontrowersje budzi najdłuższy dopływ Ziębnika o niemieckiej nazwie Bär-Floss /NiedŸwiedzi Pław/. Trudno osądzić, jaką mysl przewodnią miał autor zaskakującej nazwy ‘Czerwonka’ dla tego własnie potoku. Może przypuszczał, że misie w tej okolicy chorowały na…czerwonkę? My raczej nazywajmy go NiedŸwiednikiem od kulminacji NiedŸwiednika /Bärflosshübel/, który swoim długim grzbietem wyznacza jego dolny bieg. Na wschodnim końcu tego grzbietu w widłach Ziębnika i NiedŸwiednika wyrasta Ziębia Góra o wysokosci ponad 570 m. Karygodna manipulacja z Czerwonką to chrzest bez żadnych asocjacji historycznych. Aby dogodzić temu autorowi, płynący opodal pod górami: Czerwień /Rote Hübel 625 m/ i Działek 594 m, bezimienny potok /lewy dopływ Czerwieni/, nazwijmy Czermną /stp. ‘czermny’ tj. czerwony/. W Karkonoszach istnieje już potok o urzędowej nazwie: Czerwonka, będący prawym dopływem Wrzosówki, o czym również zadecydował ustawodawca. Autor hasła w słowniku, desperacko zmienił nazwę na…Czerwonia(!). Zaznaczył jednak, iż „w powszechnym”(!) użyciu jest też nazwa Czerwonka” (SGTS,str.59). Na wspomnianym Działku nad Czermną Drogą znajduje się charakterystyczna skałka w formie niemal poziomo sterczącej płyty usytuowana nad Lesną Kąpielą, sztucznie urządzonym na Czerwieni miejscem do kąpania. Stąd jej nazwa:’ Trampolina’. Kulminacje: NiedŸwiednik i Czerwień to własnie te oronimy, które należy zaakceptować.

Autorem wymienianej już nazwy ‘Droga pod Reglami’ jest Tadeusz Steć, który umiescił ją na „steciówce” w roku 1956, początkowo tylko dla odcinka Szklarska Poręba – Jagniątków, a dopiero w roku 1964, na czwartym wydaniu mapy turystycznej „Karkonosze”PPWK, również dla odcinka wschodniego: Jagniątków – Przesieka. Pozostał jeszcze najbardziej kontrowersyjny obiekt padołu, jakim jest wzgórze Olszynka. Obiekcje dotyczą zarówno położenia tego wzniesienia jak i nazwy. Z opisu w SGTS wynika, że wzgórze ma 616 m wysokosci i leży w widłach Ziębnika i jego lewego dopływu, którym jest Łazęczy Pław. W takiej sytuacji autor umieszcza to wzgórze… posrodku łąki! Tymczasem wszystkie mapy turystyczne sytuują je na zachód od łąki w widłach Łazęczego Pławu i Œlęgłego Pławu, prawidłowo zaznaczając miejsce, gdzie jest Olszynka. Problem tylko w tym, że nieliczne z nich prawidłowo pokazują granicę lasu tj. rzeczywiste rozmiary Olesznego Popławu. Własnie dlatego na mapach PLAN-u Olszynka znalazła się na łące! Wzgórek znajduje się w lesie /oddział 41 wg. nomenklatury niemieckiej/ na zachód od Olesznego Popławu. Na płaskim szczycie jest rozległe, omszone głazowisko, porosnięte runią i przysypane igliwiem. Drzewostan z przewagą swierka i domieszką brzozy. Ta ostatnia informacja sprawia, iż o nazwie Olszynka możemy powiedzieć, że nie posiada motywacji topograficznej. Być może Niemcy na wszelki wypadek nie nazwali tego pechowego wzgórza, dlatego przypisywanie mu nazwy ‘Bärflosshübel’ tj. NiedŸwiednika jest dużym nieporozumieniem. Z padołu powracamy do góry na grzbiet.

Podobnie jak Droga pod Reglami, również Œcieżka nad Reglami (szlak zielony), powstawała na raty. Najpierw istniał odcinek zachodni: Graniczna Łąka – Przełęcz Karkonoska. Pod koniec lat szesćdziesiątych XX w wyznakowano odcinek wschodni z przełęczy do Pielgrzymów. Pokazuje go siódme wydanie mapy „Karkonosze” PPWK z roku 1970. Niemiecka nazwa Gehangweg posiadała, co najmniej dwa polskie odpowiedniki: Droga nad Zboczami i Droga nad Reglami. Œcieżka nad Reglami jest nazwą ponowioną z Tatr Zachodnich. Najwyżej położone skałki, z Bażynowych Skał, posiadały nazwy niemieckie: Hängestein –Wisząca, Löwenstein – Lew, Ludersteine – Maszkara i Rudnica. Nazwa Maszkara nawiązuje do kształtu tej skały, ale Rudnica jest nazwą pospolitą, licznie odbitą w toponimii całej Polski. Niemieckie ‘luder’ to przynęta, scierwo, padlina i własnie do tego ostatniego okreslenia nawiązuje staropolska nazwa „Marcha”, czyli padlina.

Najbardziej znane turystom obniżenie w Œląskim Grzbiecie – Przełęcz Karkonoska posiada dwa zagłębienia terenowe. Pierwsze pomiędzy Małym Szyszakiem a Ptasim Kamieniem od dawna zagospodarowane, nosi nazwę Przełęczy Karkonoskiej. Drugie zagłębienie pomiędzy Ptasim Kamieniem a Œląskimi Kamieniami powinno nazywać się zgodnie z zasadami topografii ‘Karkonoskim Siodłem’. Czesi nazywają je ‘Slezske Sedlo’. Dyskwalifikuje to nazwę ‘Przełęcz Dołek’, ponieważ istnieją siodła w przełęczy, ale nie istnieją przełęcze w siodle! Na Œląskim Grzbiecie, pomiędzy Ptasim Kamieniem a Œląskimi Kamieniami mamy w Karkonoskim Siodle trzy mało znane graniczne łąki. Najniżej położona jest Mädelwiese zwana w opracowaniach turystycznych „Dołkiem”, lub nie do przyjęcia: „Przełęczą Dołek”, (nazwa zestawiona z dwóch rzeczowników!). Niemieckie ‘Mädel’ oznacza młodą niezamężną dziewczynę, nastolatkę. Dlatego T.Steć proponował w roku 1962 nazwę ‘Dziewczęca Łąka’, która przeszła bez echa. Ponieważ nazewnictwo niemieckie akcentowało w tej okolicy wyłącznie łąki, warto do tej tradycji powrócić. Michalkiewicz podawał przed ponad siedemdziesięciu laty, że na Œląsku Opolskim młodą, ładną i niezamężną ‘dziouchę’ sląską nazywano „kocikiem”. Ponowienie tego okreslenia daje bardzo ładną nazwę: „Kocikowa Łąka”. Może ona funkcjonować razem i niezależnie od nazwy Dołek, który jest posrodku tej łąki oznaczony krzyżem Jindra Straka-Mario, (słupek nr 37/5). Powyżej Kocikowej Łąki w miejscu, gdzie do granicy dochodzi z czeskiej strony zielony szlak z Moravskiej Boudy mamy kolejną łąkę, którą T.Steć antonimicznie nazywał „Chłopięcą Łąką”. Odwołując się do staropolszczyzny byłaby to „Wypiórowa Łąka”. Wypiór to ptak w czasie odrastania piór, kiedy nie może latać, co jest nazwą przezwiskową ‘niewypierzonego młokosa’, dorastającego kawalera (D.Kopertowska, 1988r.). Wreszcie ostatnią grzbietową łąkę mamy w miejscu, gdzie niedoszła Sudecka Droga dochodzi do granicy państwowej, a po czeskiej stronie dalej, do drogi ze Szpindlerowego Młyna. Łąka leży po zachodniej stronie Ptasiego Kamienia i logicznie powinna nazywać się „Ptasią Łąką”. Za wyjątkiem Ptasiej Łąki, pozostałe dwie łąki były ważnymi punktami na przemytniczej mapie srodkowych Karkonoszy. Z Pohucia, od górnego końca Węglarskiej Drogi prowadziła scieżka nazywana przez T.K.Messtischblatt – ‘Zollweg’. Nazwa jest intrygująca, bowiem „celna scieżka” nie prowadziła wcale w kierunku celnych komór, gdyż te były na Przełęczy Karkonoskiej, chyba, że przyjmiemy, iż była to nazwa ironiczna, swiadomie wykorzystująca homonim ‘zoll’ tj. cło – cal. Dlatego proponuję nazwę „Calowa Dróżka” odnoszącą się do szerokosci i jakosci tego szlaku. Calowa Dróżka wychodziła z Węglarskiej Drogi i szerokim łukiem w kierunku południowo-zachodnim trawersowała Czerwone Zbocze i Kozacką Dolinę zbliżając się do lewego brzegu Czerwonej Wody, którą przekraczała na wysokosci 1105 m. Następnie biegła wzdłuż prawego brzegu potoku, mijała jego Ÿródło i wychodziła na granicę na Wypiórowej Łące. Dzisiaj górny i dolny odcinek scieżki nie istnieją, a po klęsce ekologicznej ostatniego ćwierćwiecza XX w., scieżka ma już inny przebieg z powodu wylesienia Kozackiej Doliny. Od Węglarskiej Drogi, wzdłuż górnej granicy lasu Czerwonego Zbocza biegnie na południe, przekracza Czerwoną Wodę i wzdłuż jej prawego brzegu wspina się Kozacką Doliną zmierzając po 200 m w kierunku Kosego Garbu. Nie istnieje też górny odcinek scieżki od Wypiórowej Łąki przez torfowisko zboczowe, aż po Œcieżkę nad Reglami, gdzie scieżka nagle pojawia się po przekroczeniu granicy KPN i trawersując lewe zbocze Kozackiej Doliny schodzi w pobliżu Pohuckiej Stegny (doprowadzającej do Pohuckiej Drogi), aby zaniknąć w południowej częsci oddziału lesnego nr 5. W niektórych opracowaniach turystycznych Calową Dróżkę nazywa się „Starą Celną Drogą”, mimo, że scieżka wcale nie jest starsza od Celnej Drogi, ponieważ powstała dopiero po przeniesieniu komory celnej z Przesieki na Przełęcz Karkonoską. Od Dwóch Mostów na Kocikową Łąkę wiodły dwie inne przemytnicze scieżki, ponieważ nie posiadały nazwy czuję się zwolniony z ich opisywania.

Wspomniana klęska ekologiczna w znacznym stopniu zmieniła krajobraz Kozackiej Doliny oraz południowej częsci wschodniego zbocza Hutniczego Grzbietu. Szczególnie widać to na Pohuciu i Czerwonym Zboczu. W związku z tym aktualny zasięg znaczenia toponimii uległ zawężeniu w stosunku do sytuacji sprzed klęski. Czerwone Zbocze (Rote Lehne), zaczynało się na Czerwonej Wodzie nieco poniżej Dwóch Mostów. Południowa granica biegła do góry na zachód wzdłuż Czerwonego Duktu, w kierunku Pohuckiej Stegny, scieżki stanowiącej przedłużenie Pohuckiej Drogi. Granica północna była wspólna z Pohuciem i od Czerwieni przez górny koniec Węglarskiej Drogi biegła do góry na zachód wzdłuż Krajnego Duktu do wspomnianej już scieżki od Pohuckiej Drogi. Zachodnią, górną granicę stanowiła ta sama scieżka tj. Pohucka Stegna, a granicą wschodnią była Czerwień i w dolnym biegu Czerwona Woda. Tak zakreslony obszar wynosił około 0,169 km² i stanowił oddział 16 lasu wg nomenklatury niemieckiej. Granicę zachodnią Czerwonego Zbocza wyznacza aktualnie górna granica mieszanego lasu, wzdłuż której biegnie Calowa Dróżka, co redukuje zakreslony obszar do 55%. Nazwa Czerwone Zbocze jest związana z położeniem lasu nad Czerwoną Wodą i jest typową nazwą topograficzną. Jak już wspomniano granica północna Czerwonego Zbocza i granica południowa Pohucia były wspólne, z tym , że pohucka granica biegła jeszcze wyżej na zachód, wzdłuż Krajnego Duktu, aż na linię grzbietową w okolicę Marchy (Rudnicy). Granicę północną Pohucia stanowił Pohucki Dukt wznoszący się od Czerwieni przez Węglarską Drogę w górę zbocza, aż do rosochy czterech przecinek pomiędzy Chatką AKT i grupą skalną Pałacyk. Granica wschodnia opierała się o Czerwień, a granicą zachodnią była linia grzbietowa Hutniczego Grzbietu (Akademicka Œcieżka). Wyznacza to obszar lasu zamknięty oddziałami 7 i 17, oraz 8 i 18 które rozdziela Œrodkowy Dukt istniejący po wylesieniu Doliny Czerwieni tylko na odcinku dolnym i górnym.W sumie daje to obszar Pohucia około 0,619 km² tj. prawie 3,7-krotnie większy od Czerwonego Zbocza, z czego trzy czwarte posiada zwarte zalesienie. Największe wylesienie w NE częsci Hutniczego Grzbietu zaznaczono na mapce zieloną obwódką. Zastanawiające jest gwałtowne odrodzenie się swierkowej monokultury na wierzchowinie Hutniczego Grzbietu, przy jednoczesnym powolnym „lizaniu ran” przez naturę w Kozackiej Dolinie i południowej częsci Doliny Czerwieni.

We wszystkich odniesieniach do czasu przeszłego miałem na mysli stan istniejący w drugiej połowie lat szesćdziesiątych ubiegłego wieku.

Poniższe zestawienie przedstawia polską toponimię Hutniczego Grzbietu występującą w tresci niniejszego artykułu. Nazwy autorskie akcentowałem tłustym drukiem. Nazwy kontrowersyjne lub błędne, posiadają wykrzyknik w nawiasie.

HIGRONIMIA – Nazwy terenów bagnistych, podmokłych i wilgotnych.
Kocikowa Łąka – (Mädelwiese, Divci Louka) – Dziewczęca Łąka, Œlęgła Łąka – (Schlegel-wiese),Oleszne Bagniędzie, Oleszny Popław – (Erlich-wiese) – Olszynka(!), Wypiórowa Łąka – Chłopięca Łąka, Ptasia Łąka,

HYDRONIMIA – Nazwy wód stojących i bieżących.
Czermna, Czerwień – (Rote-Wasser) – Czerwony Potok, Czerwona Woda – (Rote-Wasser), Czerwonia(!) – (Rothe-Wasser) – Czerwonka(!), Lesna Kąpiel, Łazęczy Pław, Mysliwska Studzienka – Mysliwskie ródełko, NiedŸwiednik – (Bär-Floss) – Czerwonka(!), Œlęgły Pław, Ptasia Woda – (Schlesische Lochelwasser), Sopot – (Hütten-Wasser) – Hutnicza Woda, Ziębnik – (Finken-Floss).

OJKONIMIA; (Nazwy miejscowe) – Nazwy siedlisk ludzkich.
Chatka AKT, Jagniątków – (Agnetendorf), Przesieka – (Hain).

ORONIMIA – Nazwy ukształtowania i rzeŸby gór. Akademickie Skałki, Bażynowe Skały, Bieleń – (Der weisse Stein) – Bielec(!), Czerwień – (Rote-Hübel), Czerwone Zbocze – (Rote Lehne), Dolina Czerwieni – Dolina Czerwienia(!), Dolina Sopotu, Dołek – Przełęcz Dołek(!), Dromader, Działek, Hucisko – (Hüttstadt) – Huciska(!), Hutnicza Jama – (Hüttenloch), Hutniczy Dół – (Hüttengrund), Hutniczy Grzbiet – (Hüttenkamm), Karkonoski Padół Œródgórski, Kosy Garb - Garb, Kozacka Dolina – (Kosakenloch), Lew – (Löwenstein), Łazęczy Kamień, Marcha – (Ludersteine) – Rudnica, Maszkara – (Ludersteine), Młotek, NiedŸwiednik – (Barflosshübel), Nocny Kopczyk, Olszynka – (Barflosshübel!) – NiedŸwiednik(!), Pałacyk – (Schlösschen) – /Pohucie(!!), Zameczek (!)/, Pohucie – /Bei den Hütten, Schlösschen(!)/ - Zameczek(!), Półtrzeciak, Potażnik, Ptasi Kamień – (Im Löchel, Ptaci Kamen) – Wnora, Przełęcz Karkonoska – (Spindlerpass, Spindlerove Sedlo), Karkonoskie Siodło – (Slezske Sedlo) - Przełęcz Dołek(!), Skosnik – (Quer Berg) – Garb(!), Œlęgła Łąka – (Schlegel-wiese), Œlęgłe – (Schlegel-B.) – Zległe, Szerzawa – (Breiter-B.), Trampolina, Węglarskie Ubocze – (Kohlrand), Wisząca – (Hängestein) – Pochyły Kamień(!), Zameczek – (Schlösschen!) – Pohucie(!!), Ziębia Dolina – (Finkenloch), Ziębia Góra.

SYLWONIMIA (Drimonimia) – Nazwy obszarów lesnych.
Manowiec, Przy Czerwieni – (Am roten Wasser).

WIANIMIA – Nazwy dróg, scieżek, szlaków i lądowych tras komunikacyjnych
Akademicka Œcieżka, Bażynowa Œcieżka, Calowa Dróżka – (Zollweg) – Stara Celna Droga, Celna Droga – (Zollstrasse), Czermna Droga, Czerwony Dukt, Dolny Dukt, Droga na Dwa Mosty, Droga na Œlęgłe, Dróżka pod Działkiem, Droga pod Reglami – (Leiterweg, Gendarmplatzweg),
Dwa Mosty, Górny Dukt, Krajny Dukt, Łazęcza Droga, Manowiecki Dukt, Piotrówka – Petrowka(!), Pałacykowa Stegna, Pohucka Droga, Pohucka Stegna, Pohucki Dukt, Sudecka Droga, Œcieżka nad Reglami – (Gehangweg), Œrodkowy Dukt, Węglarska Droga.

P.S. Autor wyraża podziękowanie prof. dr hab. Krzysztofowi R.Mazurskiemu za pomoc przy opracowaniu artykułu, a przede wszystkim za wizję terenową na Hucisku, Olszynce, Łazęczym Kamieniu i Œlęgłej Łące.

[Jerzy K.Bieńkowski]
Powyższym tekstem, autor (przewodnik AKT w latach 1963–69) chciał się włączyć w obchody 50-tej rocznicy założenia AKT we Wrocławiu.
Awatar użytkownika
Cieslak
Moderator
Posty: 1588
Rejestracja: pn gru 06, 2004 12:35 pm
Lokalizacja: Wrocław/Przesieka
Kontaktowanie:

Postautor: Cieslak » śr paź 22, 2008 8:37 am

Faktycznie, nigdy nie zastanawiałem się nad nazwą ulicy Dolina Czerwienia. Potok Czerwień - wiec - Dolina Czerwieni.
Czy ktos wie w którym roku została nadana nazwa tej ulicy?
Artykuł jest niezwykle szczegółowy. Dziękuję za wklejenie tresci na forum, bo przeoczyłem go w naszesudety.pl
Awatar użytkownika
Anka
Odznaka Duża Srebrna
Posty: 347
Rejestracja: ndz mar 04, 2007 8:58 pm
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Anka » śr sie 18, 2010 12:34 pm

Jeszcze raz o toponimii Hutniczego Grzbietu

Cos dla Michała :)
Czerwień jako nazwa koloru jest rzeczywiscie rodzaju żeńskiego, ale nie jako nazwa potoku! Hydronim Czerwień jest przymiotnikiem substantywizowanym tj. urzeczownikowionym. W substantywizacji leksykalnej, przymiotnik przekształca się w rzeczownik, często identyczny formalnie: czerwień (p)-czerwień (rz), gajowy (p)-gajowy (rz), gruby (p)-gruby (rz). Forma rzeczownikowa może też otrzymać sufiks substantywizujący: stary – starzec, mały – malec, głupi – głupiec itd. Dlatego rzeczownikowa odmiana leksemu Czerwień (ten Czerwień!) jest jak najbardziej prawidłowa, a przesieczanie z nazwą ulicy ‘Dolina Czerwienia’ nie popełnili błędu. Znamy również przykład z historii Polski, gdyż największa warownia Grodów Czerwieńskich nazywała się (ten) Czerwień. W ‘Nazewnictwie geograficznym Polski’ t.I, Hydronimy cz.1. Wody płynące, Ÿródła, wodospady na str. 48. podano końcówkę nazwy Czerwień w dopełniaczu: -nia. Jak dotychczas Jest to jedyne wydawnictwo, które jednoznacznie ustosunkowało się do nazwy karkonoskiego potoku. Wynika z powyższego, że prawidłowe są tylko toponimy: Dolina Czerwienia i Przy Czerwieniu.
Awatar użytkownika
Cieslak
Moderator
Posty: 1588
Rejestracja: pn gru 06, 2004 12:35 pm
Lokalizacja: Wrocław/Przesieka
Kontaktowanie:

Postautor: Cieslak » wt sie 24, 2010 7:17 pm

O kurcze, muszę znaleŸć trochę więcej czasu, żeby się w to wczytać :happy11:
FourtyFour
Odznaka Duża Srebrna
Posty: 308
Rejestracja: pt paź 08, 2010 1:58 pm
Lokalizacja: Przesieka

Postautor: FourtyFour » wt paź 19, 2010 12:23 pm

Anka pisze:Jeszcze raz o toponimii Hutniczego Grzbietu
Czerwień jako nazwa koloru jest rzeczywiscie rodzaju żeńskiego, ale nie jako nazwa potoku! Hydronim Czerwień jest przymiotnikiem substantywizowanym tj. urzeczownikowionym. W substantywizacji leksykalnej, przymiotnik przekształca się w rzeczownik, często identyczny formalnie: czerwień (p)-czerwień (rz), gajowy (p)-gajowy (rz), gruby (p)-gruby (rz). Forma rzeczownikowa może też otrzymać sufiks substantywizujący: stary – starzec, mały – malec, głupi – głupiec itd. Dlatego rzeczownikowa odmiana leksemu Czerwień (ten Czerwień!) jest jak najbardziej prawidłowa, a przesieczanie z nazwą ulicy ‘Dolina Czerwienia’ nie popełnili błędu. (...) Wynika z powyższego, że prawidłowe są tylko toponimy: Dolina Czerwienia i Przy Czerwieniu.

Wow!!! :hello1: Mądrego to i posłuchac przyjemnie!
Ale - proszę uprzejmie o dobicie moich wątpliwosci...
1. Chyba nie bardzo mamy tu do czynienia z urzeczownikowieniem (wszak "czerwień" już rzeczownikiem jest!), a ew. zmianą rodzaju rzeczownika z żeńskiego na męski.
2. Dlaczego mechanizm ten miałby dotyczyć jednego aspektu, a nie dotyczyć innego, zwłaszcza, że chodzi o ten sam desygnat? Na współczesnych mapach lewy stok Doliny Czerwienia ("Czerwień"-D,r.m.) w okolicach poziomic 700-800m npm, okreslany jest nazwą; "Nad Czerwienią" ("Czerwień"-N,r.ż)... ?
Awatar użytkownika
Anka
Odznaka Duża Srebrna
Posty: 347
Rejestracja: ndz mar 04, 2007 8:58 pm
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Anka » śr paź 20, 2010 9:31 am

Ad 1: "czerwień" jest przymiotnikiem, po urzeczownikowieniu go otrzymujemy identycznie brzmiący rzeczownik
Ad 2: Nadawanie nazw nie zawsze przebiegało zgodnie z logiką i nie było konsekwentne! Jest
Przy Czerwieni – (Am roten Wasser) – Nad Czerwienią(!) - po prostu kalka z niemieckiego a powinno być Przy Czerwieniu.
Co zresztą było podane w wyżej wzmiankowanym artykule :)
FourtyFour
Odznaka Duża Srebrna
Posty: 308
Rejestracja: pt paź 08, 2010 1:58 pm
Lokalizacja: Przesieka

Postautor: FourtyFour » pt paź 22, 2010 12:44 pm

No tak.. Zwłaszcza, że jest jeszcze górka Czerwień - (625 m). Czyli polskie nazewnictwo podążało następująco krętą scieżką:
1. najpierw srednio-trafną kalką z niemieckiego posłużył się poprawnie Rospond - Czerwony Potok (r.męski)
2. póŸniej tę kalkę poprawiono na Czerwoną Wodę (choć równie poprawna mogła być Czerwona Struga) /oba rzeczowniki i oba w rodzaju żeńskim/
3. Ustawa z 51' wprowadza nazwę "Czerwień", potwierdzoną póŸniej na "steciówce" - i przez p.Bieńkowskiego jest to przykład ignorancji urzędniczej. Jednym z jej względów jest zmiana rodzaju na męski.
...
Zwrócę uwagę, że autor artykułu, nie bardzo tę zmianę rodzaju akceptuje, bo w innym miejscu pisze np.: "Za Kozacką Dolinę uważamy Ÿródliska Czerwieni" lub "od Czerwieni przez zalesione zbocze Przy Czerwieni"
...
4. Tutaj Anka wywołała przepiękne zjawisko substantywizacji... i przekonuje, że jednak ta Czerwień w rodzaju męskim jest poprawna jak najbardziej.
(Przepraszam, ale zapomniałem, dlaczego nie jest rzeczownikiem tylko przymiotnikiem - Anko, przypomnij proszę... "czerwony(a)" to przymiotnik, "czerwienny" również, ale dlaczego "czerwień" NIE JEST rzeczownikiem odprzymiotnikowym w r. żeńskim??? - nie pamiętam tej lekcji...)
Wszak http://pl.wiktionary.org/wiki/czerwie%C5%84
5. Sądzę, że od tego "Czerwienia" (potoku -r.m.) miały się urobić nazwy okoliczne (stąd Dolina Czerwienia), ale robiły to niezbyt konsekwentnie, bo zwyczajowo się raczej ten rodzaj żeński po skojarzeniach szwendał (stąd zbocze "Nad Czerwienią" na współczecnych mapach, a wspominane przez Bieńkowskiego "Przy Czerwieni").
6. W końcu nie wiem, czy wzgórze Czerwień (dawn.Rote Hübel) to chłopiec, czy dziewczynka...

P.S. Mnie przekonuje autor artykułu. Sądzę, że nadanie nazwy Czerwień potokowi, zamiast zaakceptowania Czerwonej Wody (bądŸ Strugi) było pretensjonalną twórczoscią, która - jak widać zaowocowała kontrowersjami na lata :) Zwłaszcza, że analogicznie utwaliłyby się nazwy Czerwony Dukt i Czerwone Zbocze (dawn.Rote Lehne), czy po prostu Czerwona Górka zamiast Rote Hübel :) (..bo nie Czerwonka, ani Czerwonia)
Awatar użytkownika
Anka
Odznaka Duża Srebrna
Posty: 347
Rejestracja: ndz mar 04, 2007 8:58 pm
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Anka » sob paź 23, 2010 8:29 pm

FourtyFour pisze:
(Przepraszam, ale zapomniałem, dlaczego nie jest rzeczownikiem tylko przymiotnikiem - Anko, przypomnij proszę... "czerwony(a)" to przymiotnik, "czerwienny" ...
Wszak http://pl.wiktionary.org/wiki/czerwie%C5%84


Na Wikipedii to ja bym się nie opierała, to żadne Ÿródło.
To nie ja twierdzę tylko autor artykułu.
Ale mógł opierać się np. na prof. W. Doroszewskiem, u którego mamy: jednowyrazowe nazwy czerń, zieleń i czerwień są krótsze o jedną sylabę od odpowiednich przymiotników, a więc po co na siłę szukać nowych tworów rzeczownikowych.
Zdaniem profesora, jesli już chciałoby się utworzyć rzeczownikowe nazwy kolorów , trzeba by to uczynić inaczej – za pomocą formantu -osć; otrzymalibysmy wtedy formy niebieskosć, żółtosć, białosć, czerwonosć.
FourtyFour
Odznaka Duża Srebrna
Posty: 308
Rejestracja: pt paź 08, 2010 1:58 pm
Lokalizacja: Przesieka

Postautor: FourtyFour » pn paź 25, 2010 2:08 am

:D
ależ z Doroszewskim się nie kłócę i w życiu bym nie zamierzał... nie mam wątpliwosci, że:
nazwy czerń, zieleń i czerwień {RZECZOWNIKI PRZECIEŻ}są krótsze o jedną sylabę od odpowiednich przymiotników {ALE NIE ZNACZY TO, ŻE SAME SĽ PRZYMIOTNIKAMII!}
Anko... Mój ostatni autorytet językoznawczy, którym od "półroku" jest moja córka:):):), twierdzi, że nie ma możliwosci, żeby w jakimkolwiek kontekscie słowo "czerwień" (bez względu na to,czy ta czerwień, czy ten czerwień) mogło być przymiotnikiem.
Idąc dalej... Oczywiscie rzeczownikiem odprzymiotnikowym od przymiotnika CZERWONY może sobie być piękna, choć archaiczna nieco CZERWONOŒĆ (taka sama jak o zielonego, sławetną ZIELONOŒĆ, w którą to wóz mickiewiczowski się nurzał i jak łódka brodził...)
Jednak w żadnym wypadku nie wyklucza to istnienia CZERWNIENI i ZIELENI (nomen czy tam Substantiv). Nie rozumiem, czemu "czerwień", uznawałas za przymiotnik... Sądzę, że tak jak żÓŁĆ, BIEL, CZERŃ, BŁĘKIT i np. SZAROŒĆ, BRUNATNOŒĆ a nawet PSTROKACIZNA i BEZBARWNOŒĆ to rzeczowniki, które nie mogą być urzeczownikowniane (substantywizowane) z banalnego powodu - już rzeczownikami są. Przymiotnikami (odpowiednimi i zdolnymi do substantywizacji np. proponowaną przez Doroszewskiego końcówką) są: żółty, biały, czarny, błękitny itd. (bo oprócz ŻÓŁCI jest, przyznaję, też ŻÓŁTOŒĆ, oprócz BIELI, BIAŁOSĆ i td. z przywołaną ZIELONOŒCIĽ włącznie).
Prosze o jasniejszy dowód. Jesli już, to taki, bym moją córkę mógł przygwoŸdzić bezlitosnie :D ;) :)
PZDR.
Ostatnio zmieniony czw gru 23, 2010 1:01 pm przez FourtyFour, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Anka
Odznaka Duża Srebrna
Posty: 347
Rejestracja: ndz mar 04, 2007 8:58 pm
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Anka » wt paź 26, 2010 1:13 pm

Ależ jak napisałam wyżej - to nie do mnie pytanie tylko do autora artykułu - na czym się oparł uznając "czerwień" za przymiotnik. Bo my sobie gdybać możemy długo.
Ja swojego zdania w tej kwestii nigdzie nie wyraziłam.
Ale natknęłam się na cos takiego: czerwień jest funkcjonalnym przymiotnikiem ponieważ wskazuje na wartosć należącą do obiektu okreslanego :)
FourtyFour
Odznaka Duża Srebrna
Posty: 308
Rejestracja: pt paź 08, 2010 1:58 pm
Lokalizacja: Przesieka

Postautor: FourtyFour » czw gru 23, 2010 1:08 pm

Ależ to o niczym nie swiadczy. Gdyby "wskazywanie wartosci należącej do obiektu" było wystarczającym warunkiem, to przymiotnikami byłyby również takie słowa jak "długosć", "waga"czy "młodosć" itp. A to rzeczowniki bezsprzecznie...
Awatar użytkownika
Anka
Odznaka Duża Srebrna
Posty: 347
Rejestracja: ndz mar 04, 2007 8:58 pm
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Anka » ndz cze 26, 2011 3:53 pm

Jest kolejny artykuł - tym razem Petronimia Bażynowych Skał
Awatar użytkownika
Anka
Odznaka Duża Srebrna
Posty: 347
Rejestracja: ndz mar 04, 2007 8:58 pm
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Anka » wt paź 16, 2012 11:31 am

I jest ciag dalszy
Skały Posrednie

Wróć do „Turystyka w Przesiece”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość