Pamiętnik znaleziony w Karkonoszach

Moderatorzy: Borowice.pl, Gawe, Cieslak, wkarkonosze

Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Pamiętnik znaleziony w Karkonoszach

Postautor: Przemek » ndz maja 20, 2007 7:18 pm

2007-04-29, godzina 9.20 – Nareszcie opuscilismy mury osrodka wypoczynkowego „Warszawianka”, aby udać się na malutką wyprawę w góry. Jakże trudno szybko wyruszyć z samego rana gdy oprócz dwóch „niecierpliwych zapaleńców”, na wycieczkę udają się również trzy kolejne osoby o nieco innym nastawieniu do wycieczek górskich ;) (te trzy osoby to dwie osoby płci przeciwnej i mały 7 letni brzdąc) Po burzliwej naradzie co robimy i gdzie się udajemy, wszyscy dochodzimy do porozumienia. Wybieramy rozwiązanie posrednie dla wszystkich. Idziemy wszyscy razem tą samą trasą dopóki grupa „niedzielnych spacerowiczów” stwierdzi, że z powodu zmęczenia może już obierać powolutku drogę powrotną. Jako pierwszy punkt wyprawy wybralismy Przełęcz Karkonoską :lol: Droga powrotna dla grupy mniej zaciekawionej wyższymi partiami Karkonoszy, rozpocznie się zapewne po dojsciu do Drogi Sudeckiej. Idąc dalej i wyżej niż skrzyżowanie z Drogą Sudecką nie napotyka się już żadnej scieżki, ani trasy, która skręcałaby gdzies w prawo, lub w lewo. Tak więc albo należy skręcić przy drodze Sudeckiej w kierunku Borowic, albo póŸniej wracać się tą samą trasą w dół gdy zabraknie sił na kolejne metry podejscia. Strategiczne decyzje zapadły, ekwipunek na wyprawę jest, humory również. Więc ruszamy.
- Chwilka!... Zaczekajcie!... Czy ktos wziął w ogóle mapę?...
Ufff…Mapę ma Tomasz Cz. :thumbup: i tym razem w miarę aktualną, a nie tak jak któregos poprzedniego razu z przed 15 lat #-o
Załączniki
IMG_2485.jpg
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » ndz maja 20, 2007 10:33 pm

2007-04-29 godzina 10.20 – Od kilku minut jestesmy przy Drodze Sudeckiej. Czekamy bardzo cierpliwie na resztę grupy, którą już powolutku widać w oddali w mgle :) Pomimo nieciekawego nachylenia trasy mały 7 letni brzdąc „prawie” dorównywał nam kroku. Podczas odpoczynku zapytał: „To którędy teraz będziemy szli dalej? ;) Zapewne chciał isć dalej z nami jeszcze wyżej, ale zdecydowanie przekraczało to jego możliwosci. No i kto by póŸniej z nim wracał skoro ja i Tomasz Cz. mielismy dosyć ambitne plany, bo takie ambitne plany mamy zawsze podczas tego typu wędrówek. Może jak ten mały brzdąc urosnie troszkę większy to go zabierzemy ze sobą :headbang: Oprócz posiadania siły, trzeba przecież lubić taki aktywny wypoczynek. Bo, po co wędrować górskimi scieżkami, skoro nie przynosi to danej osobie żadnych satysfakcji. Przy Drodze Sudeckiej odpoczywamy całe pół godziny. Dosyć sporo jak dla tak niecierpliwych osób jak ja i Tomasz Cz. no i jak na taki krótki odcinek, który był za nami. Ledwo co rozgrzalismy z kolegą mięsnie, a już z powrotem musielismy wskakiwać w kurtki i inne odzienia. Do godzin popołudniowych jeszcze daleko, a słońce nas nie rozpieszczało przez ostatnią godzinę. Do tego ta mgła. :( Czy tak brzydko będzie przez cały dzień?
Załączniki
IMG_2489.JPG
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » pn maja 21, 2007 10:55 pm

2007-04-29 godzina 10.50 – No wreszcie!!! Odłączylismy się od grupy „maruderów” :) Teraz to już tylko deszcz i wichura jest wstanie zepsuć nam dobre nastroje. Idziemy bez pospiechu, podziwiając od czasu do czasu kolarzy „wdrapujących się” na przełęcz. Okres różnych zawodów rowerowych własnie się rozpoczynał, więc wielu zawodników już zaczynało ćwiczyć swoją kondycję na tej „interesującej” trasie. Jest mgliscie, ale mamy nadzieję, że słońce przebije się i dotrą do nas chociaż znikome ilosci ciepłych promyków. Wszystkie prognozy przed wyjazdem mówiły i informowały o jakże przepięknej pogodzie, jaka zastanie nas w okresie weekendu majowego. Gęsta mgła, która zaczynała się już od samej Przesieki spowodowała, że ponarzekalismy troszkę na „jasnowidzów” z TV i innych mediów. PóŸniej jednak okazało się, że mieli rację. Jeszcze tego samego dnia miało okazać się, że mgła zostanie przepędzona z zawrotną prędkoscią ustępując miejsca przyjemnemu słońcu :sunny:
Załączniki
IMG_2500.jpg
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » śr maja 23, 2007 10:25 pm

2007-04-29 godzina 11.35 – Własnie jestesmy w pobliżu strażnicy. Szło się całkiem przyjemnie. Do samego schroniska Odrodzenie zostało nam ostatnie podejscie. Już widać je w oddali. Troszkę za mgłą, no ale już widać :icon_smile: Pamiętam, rok temu już przed Drogą Sudecką szło się w sniegu, a teraz w związku z jakże łagodną zimą snieg spotkalismy na zaledwie 10 metrowym odcinku tuz przed samą przełęczą. Dla „wdrapujących się” tego dnia kolarzy była to końcówka podjazdu, bo nijak dalej przejechać rowerem by się nie dało. No chyba, że rower na plecy i póŸniej z powrotem na rower. Tak czy inaczej cała droga z Przesieki do schroniska pokonana została bez większych utrudnień. Powoli jednak zrywał się dosyć silny wiatr. Bylismy przekonani, że powodem tego jest otwarta przestrzeń i duża wysokosć, na jakiej już się znajdowalismy. Może i to był jeden z powodów, ale krótko mówiąc główny powód był inny. Całe zjawisko należało okreslić jako nagłą zmianę pogody. Ale wszystko to pokażę w następnym poscie :)
Załączniki
IMG_2503.jpg
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » ndz maja 27, 2007 11:17 am

2007-04-29 godzina 11.40 – Ależ zaczęło wiać :!: To niebywałe jak z minuty na minutę i z każdym kolejnym metrem zmienia się aura. Jestesmy swiadkami przepędzania mgły, która towarzyszyła nam prawie przez cały poranek. Okresliłbym to zjawisko jako „odsłonięcie kurtyny” dla docierających do celu wędrowców. Natura wręcz wołała:
-W nagrodę dla strudzonych wędrowców odkrywam piękno Karkonoszy :iconbiggrin:
I tak jak za każdym razem podziwiać i patrzeć było na co. Zaczęło powoli swiecić i przebijać się słońce, więc widoki tym bardziej były atrakcyjne i poruszające. Jeszcze dziesięć minut i będziemy w schronisku. Posilimy się, odpoczniemy i zastanowimy się gdzie ruszać dalej. Bo przecież po tak zachęcających „nawoływaniach” trudno nie oprzeć się dalszej wędrówce ;-)
Załączniki
MVI_2512.gif
MVI_2512.gif (253.84 KiB) Przejrzano 18743 razy
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » pn maja 28, 2007 9:21 pm

2007-04-29 godzina 11.55 – Od pięciu minut jestesmy w schronisku „Odrodzenie”. Nawet nie zaglądamy do srodka tylko od razu szukamy miejsca do spoczynku na tarasie. Szkoda przecież siedzieć w srodku budynku, gdy na zewnątrz taka sprzyjająca aura. Sami zobaczcie na zdjęciu poniżej :thumbup: Słońce daje z siebie ile tylko może. Jedyną rzeczą, która neutralizuje te wszystkie ciepłe promyki, które do nas docierają jest wiatr. Taka kolej rzeczy jest bardzo zdradliwa. Opalić się można na czerwono w tempie przyspieszonym. Przy wiejącym wietrze twarz nie czuje ciepła, które dociera do skóry. Wynik takiej mieszanki był nie trudny do przewidzenia. Już po pierwszym dniu czoło i okolice nosa były koloru bardziej zbliżonym do czerwonego, niż blado różowego. Robimy sobie kilka fotek z krajobrazami w tle, poczym siadamy na tarasie w miejscu, w którym nie wieje wiatr, aby się posilić. Dziesięć minut póŸniej sciągamy z siebie grubsze warstwy ubrań. Ufff… Jak gorąco! Takiego słońca i czystego powietrza we Wrocławiu nie znajdę ;) Jest wspaniale pomimo tego, że poranek nawet „słówka nie pisnął” jak będzie wyglądało popołudnie. Trzymał to w tajemnicy do ostatniej chwili. Do schroniska przybywa coraz więcej ludzi, ale to zrozumiałe. Mamy weekend majowy, więc wiele osób porusza się po szlakach Karkonoszy. W naszych głowach pojawia się pytanie. Kiedy i gdzie ruszać dalej skoro trafilismy na taką ładną pogodę? Być może już więcej podczas naszego urlopu w górach nie będziemy mieli możliwosci rozkoszowania się takimi „delicjami” I w ten oto sposób tak co pięć minut mówilismy do siebie:
- A to może jednak jeszcze kilka minutek posiedzimy :lol: A co tam.
Załączniki
IMG_2518.JPG
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » śr maja 30, 2007 7:42 pm

2007-04-29 godzina 13.40 – Dosyć sporo minęło tych minutek, od kiedy dotarlismy do schroniska :tongue3: A plany były takie, aby zaraz ruszać po krótkim posileniu się. No i owszem posililismy się, ale pogoda nieoczekiwanie zrobiła się taka sympatyczna i przyjemna, że plany stworzone o poranku musielismy lekko „skorygować”. Oczywiscie w ten sposób to nie mamy zamiaru spędzić całego dnia. Aż tak mocno słońce nam nie zawróciło w głowie ;) Urządzamy kolejny posiłek, spoglądamy na mapę, ustalamy następny punkt docelowy i staramy się zmobilizować własne ciała do wyruszenia w dalszą drogę. Mobilizacja idzie dosyć opornie, ale w końcu się udaje. Patrzę na zegarek. Jest parę minut przed czternastą. Oj troszkę się zasiedzielismy :) Przed nami trasa zielonym szlakiem w kierunku Pielgrzymów. Według mapy powinnismy tam dojsć w 90 minut. Trasa bez nadzwyczajnych zmian wysokosci. Na pewno będzie się szło przyjemnie i spokojnie. Taką bynajmniej mamy nadzieję. Ależ nasze myslenie było wtedy naiwne. Przyjemnie i spokojnie to się szło pod górkę z Przesieki do schroniska. Ale o tym to opowiem kilka postów dalej. Na razie ruszamy i idziemy do następnego celu nieswiadomi czekającej nas wpadki :-s
Załączniki
IMG_2526.jpg
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » sob cze 02, 2007 7:58 pm

2007-04-29 godzina 14.05 – Widok na przełęcz jest imponujący :thumbright: Na wprost widzimy budynek strażnicy, a na lewo od niego stoi Spindlerowa Bouda. Osnieżone góry, jakie widać w oddali to już oczywiscie strona czeska. Samo zdjęcie to nie to samo, co można zobaczyć w rzeczywistosci. Stojąc w takim miejscu i w wielu innych podobnych, człowiek ma okazję podziwiać piękno i wyjątkowosć gór. Wystarczy przejsć się kawałek dalej a przed naszymi oczami pojawi się równie interesujący następny taki krajobraz. A póŸniej następny i następny i następny :) Podczas takich wędrówek jest takich widoków bardzo dużo na każdym wręcz kroku. Taki człowiek jak ja, który przez cały czas przechadza się po płaskim terenie tym bardziej urzeka się tym wszystkim, co zobaczy tam troszkę wyżej. A jak pogoda dopisuje i widocznosć jest dobra, to wzrokowe zadowolenie tym bardziej jest większe. Nie będę ukrywał, ale do końca dnia zarówno pogoda jak i widocznosć była więcej niż zadowalająca. Ech… jeszcze kilka fotek, ostatnie spojrzenie do tyłu :profileleft: i czas ruszać dalej.
Załączniki
IMG_2543.jpg
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » ndz cze 10, 2007 7:56 pm

2007-04-29 godzina 14.18 – Co chwilę można było się zatrzymywać i pstrykać takie zdjęcia, gdzie w tle ukazywała się Jelenia Góra lub okoliczne miejscowosci i tereny. Szlak w niektórych częsciach idzie po bardzo stromym zboczu. Przy widocznych na zdjęciu resztkach sniegu poruszanie się było nie łatwe. Ale na szczęscie takie niespodzianki czekały na nas w niewielu miejscach. Ale to było nieistotne jak się idzie i czy jest slisko, czy nie. Nikt z nas nie przyjechał sobie w Karkonosze pospacerować przecież. My tu przyjeżdżamy dla niepowtarzalnego krajobrazu, przepięknej przyrody, itd. A co najważniejsze, gdy przyjeżdżamy tylko na kilka dni, to zawsze wyjeżdżamy zadowoleni i już po powrocie do domu odliczamy czas do następnego przyjazdu :iconbiggrin: I jak tu taki aktywny wypoczynek mógłbym zamienić na cos, co niektórzy nazywają wypoczynkiem nad morzem. Morze jak daleko się nie spojrzy wygląda tak samo. Na którą plaże by się nie poszło to taki sam widok. A w górach, co kilka kroków jest inaczej i ciekawiej. Nie ma wręcz miejsca w górach, w którym mogłoby mnie cokolwiek znudzić podczas wypoczynku. Po tym krótkim przemysleniu ruszamy dalej. Ale pewnie i tak zaraz będziemy musieli przystanąć, w celu zrobienia kolejnego zdjęcia czegos co nas zaciekawi lub zachwyci ;-)
Załączniki
IMG_2549.jpg
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » pn cze 11, 2007 10:23 pm

2007-04-29 godzina 14.20 – Pstryk! Kolejna ciekawa fotka :) W oddali widać zamek Chojnik. Bardzo charakterystyczny punkt, który był bardzo często uwieczniany na moich zdjęciach. Taki już jego urok. Widoczny jest z bardzo daleka i z wielu wyższych wzniesień.
Załączniki
IMG_2552.jpg
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » sob cze 16, 2007 10:27 pm

2007-04-29 godzina 14.25UWAGA!!! Zdjęcie zamieszczone poniżej jest troszkę drastyczne. Niestety na naszej wyprawie nie obyło się bez małych nieoczekiwanych zdarzeń. Tomasz Cz. zrobił sobie „bubę” na pięcie, a my nie wzięlismy ze sobą plastra, ani żadnego opatrunku. Poradzilismy sobie innymi sposobami, aby usmierzyć ból i aby boląca pięta nie przeszkadzała w dalszej wędrówce. Musimy zapamiętać, aby następnym razem zaopatrzyć się przed wyprawą w jakies plastry. No cóż, po każdej wyprawie człowiek wie coraz więcej i za każdym następnym razem będzie lepiej przygotowany :)
Załączniki
IMG_2554.jpg
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » ndz cze 17, 2007 11:04 am

2007-04-29 godzina 14.30 – Kolejna fotka z widokiem na Jelenią Górę i okolice. Cały czas idziemy zielonym szlakiem ze schroniska Odrodzenie w stronę Pielgrzymów. Niestety kilkanascie minut póŸniej okaże się, że nasze plany zostaną skorygowane przez nieoczekiwane wydarzenia :(
Załączniki
IMG_2561.jpg
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » wt cze 19, 2007 9:03 pm

2007-04-29 godzina 14.40 – Co raz częsciej na naszej drodze pojawiały się takie własnie straszące wyglądem wyrwane drzewa z korzeniami. W takich skalistych miejscach drzewo nie zapuszcza zbyt głęboko korzeni i zapewne stąd tyle takich powalonych drzew. Wystarczy, że powiało nieco mocniej i kolosy padały jak kłody. Albo może pewnego dnia w tym miejscu bardzo, ale to bardzo mocno powiało i poprzewracało słabsze jednostki drzewostanu. Wygląd takich miejsc nie jest zbyt sympatyczny :?
Załączniki
IMG_2562.jpg
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » pt cze 29, 2007 4:30 am

2007-04-29 godzina 14.43 – „Zabawa” w poszukiwanie oznaczeń szlaków stawała się coraz trudniejsza. Znak widoczny na zdjęciu znaleŸlismy zupełnie przez przypadek, ponieważ zainteresowalismy się ogromnym powalonym drzewem. Dlaczego powiedziałem, że te poszukiwania stawały się coraz trudniejsze? Ponieważ oznaczenie szlaku widoczne na zdjęciu było ostatnim, jakie znaleŸlismy :roll: Następne oznaczenie szlaku było już przez nas niestety „niezdobyte”. Dalej idziemy już prawdopodobnie poniżej szlaku. Kilka razy próbowalismy się wrócić i odnaleŸć kolejne oznaczenie szlaku, ale niestety nic nie udało nam się odszukać. Nie załamujemy się oczywiscie. Mamy dobrą mapę, kompas no i widocznosć jest idealna. Widać Chojnik, Stawy Podgórzyńskie i inne charakterystyczne punkty. Wokół jest mało drzew, więc nie można się zgubić :razz:
Załączniki
IMG_2567.jpg
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » sob cze 30, 2007 11:41 am

2007-04-29 godzina 15.03 – Własnie przekraczamy rzekę Myja. Robimy to w dosyć dziwnym miejscu. No ale cóż poradzić na tak szerokie koryto rzeki. Powalony pień wygląda dosyć stabilnie, ale trzeba uważać, aby nie poslizgnąć się i nie wpasć do wody. Jeżeli chodzi o szlak, którym podążalismy, to już raczej nim nie podróżujemy. Z różnych obserwacji i analiz wywnioskowalismy, że musi on biec jakies 300m powyżej miejsca, w którym własnie się znajdujemy. Teraz idziemy scieżkami zaznaczonymi na mapie liniami przerywanymi. Problem z takimi scieżkami jest taki, że są one słabo widoczne, bo rzadko ktokolwiek nimi chodzi. Krótko mówiąc trzeba uważniej spoglądać pod nogi :happy8: . Stwierdzilismy, że już nie będziemy kierować się na Pielgrzymy. Obralismy kierunek na „Zapomniany Mostek” a póŸniej na Drogę Chomontową.
Załączniki
IMG_2571.jpg

Wróć do „Relacje i planowane wyprawy w góry”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość