Pamiętnik znaleziony w Karkonoszach

Moderatorzy: Borowice.pl, Gawe, Cieslak, wkarkonosze

Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » czw lut 19, 2009 2:23 pm

2008-10-28 godzina 14.04 – I tu mamy przykład prac budowlanych, których nie dokończono. Nie wiem, czy to dokładnie widać na zdjęciu, ale jest to moment, w którym stwierdzono, że najlepszym rozwiązaniem będzie nie tyle kształtowanie istniejącego terenu, ale tworzenie drogi i całej struktury pod nią zupełnie od nowa. Prawdopodobnie w ten sposób droga miała mieć mniej niebezpiecznych i kłopotliwych zakrętów, może poprzez nadsypywanie trasę budowano szybciej, albo dalszy kierunek trasy wymagał takich rozwiązań. Prosta linia brzegu drogi zachowała się w bardzo dobrym stanie do dnia dzisiejszego.
Załączniki
IMG_3781.jpg
Awatar użytkownika
Cieslak
Moderator
Posty: 1588
Rejestracja: pn gru 06, 2004 12:35 pm
Lokalizacja: Wrocław/Przesieka
Kontaktowanie:

Postautor: Cieslak » czw lut 19, 2009 9:53 pm

Wow, tajemnicze zdjęcie. Aż strach.
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » pt lut 20, 2009 1:44 pm

Tego dnia mgła, pochmurne niebo i jednostajny, przenikliwy szum drzew pobudzał wyobraŸnię. :razz:
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » pt lut 20, 2009 1:56 pm

2008-10-28 godzina 14.11 – Następne zdjęcie. Także tutaj pozostałosci po pracach przy budowie drogi są nadal łatwo zauważalne.
Załączniki
IMG_3788.jpg
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » ndz lut 22, 2009 4:38 pm

2008-10-28 godzina 14.13 – Za kilkanascie metrów droga zupełnie zacznie przypominać już tylko lesną scieżką. Ale co mnie bardziej martwi? Mianowicie to, że nie skrzyżowałem się z wczorajszą trasą, jaką przeszedłem. Jestem jakies 50-100 metrów obok wczorajszej dróżki. Byłem przekonany, że dotrę do skrzyżowania scieżek, o których opisywałem kilkanascie postów wczesniej. W związku z tym, że nie dotarłem dokładnie tam gdzie zamierzałem dojsć dzisiaj, zejdę niżej odszukać interesujący mnie punkt. Po dotarciu tam wybiorę drogę, którą poszedłbym wczoraj, gdybym miał więcej czasu. Brzmi zawile, ale przedstawię to póŸniej na jakiejs prostej mapce. Poniżej ostatnie zdjęcie zrobione na końcu górnego odcinka niedokończonej Drogi Sudeckiej.
Załączniki
IMG_3789.jpg
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » pn lut 23, 2009 8:31 pm

Tak to mniej więcej wygląda na mapie. Kolor szary to odcinki niedokończonej Drogi Sudeckiej, na których widać jeszcze bardzo wyraŸnie slady po pracach budowlanych. We większosci miejsc droga jest bardzo szeroka. Według mnie już nie planowano na tych szerokich odcinkach żadnych robót, bo od asfaltowej Drogi Sudeckiej różnią się one tylko warstwą asfaltu i to wszystko. Kolor biały to droga, a czasami tylko scieżka, moim zdaniem niezwiązana z planowanym przebiegiem całej trasy. Jak widać na starszych mapach, które miałem okazję przeglądać wiele razy, trasa oznaczona kolorem białym istniała dużo wczesniej przed jakimikolwiek pracami związanymi z bodową Drogi Sudeckiej. Ogólnie można przyjąć, że do połączenia dwóch odcinków (górnego i dolnego) Drogi Sudeckiej pozostało niewiele. Zainteresowanym mogę przesłać jakies slady gps, albo mniej lub bardziej ważne dane, jakie zebrałem ;)
Załączniki
IMG_3789 - mapa.jpg
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » wt lut 24, 2009 8:05 pm

2008-10-28 godzina 15.33 – A na koniec całodziennej wędrówki wypatrzyłem mini kaskady ;) skrzętnie schowane za kamieniem, drzewami i roslinnoscią.
Załączniki
IMG_3790.jpg
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » sob lip 18, 2009 5:11 pm

2009-06-12 godzina 10.00 – Dzień ten uważam za szczególny w moim życiu ;) Po raz pierwszy wybrałem się z kumplem na wędrówki po Karkonoszach . . .
. . . rowerem. Zawsze odbywało się to tylko i wyłącznie na własnych nogach. Tym razem miało być inaczej. Niestety tego poranka jak i całego dnia pogoda robiła nam mnóstwo psikusów. Skoro swit na niebie pojawiło się słońce, które aż krzyczało i zachęcało do tego, aby wybiec z osrodka i pokręcić się po zielonej okolicy. Ale jednak, gdy już wszystko mielismy przygotowane i spakowane do przejażdżki rowerowej, zaczęło padać. Przestało po 15 minutach. Więc co? Ruszamy? A jak. Pierwsze sprawdzanie sprzętu w terenie odsłoniło niedoskonałosci moich hamulców. Cóż, te tylnie przy zjeżdżaniu z górki zdawały się w ogóle nie hamować. Więc kilka metrów od osrodka zaczęła się naprawa i co ważne regulacja hamulców. Wszystko w dosć krótkim, trzydziestominutowym :) czasie udało się zrobić, gdy nagle na niebie znowu pojawiły się chmury. I jak to bywa z ciemnymi chmurami, zaczął z nich padać deszcz. Przelotny co prawda, ale deszcz. No to zmuszeni jestesmy na poczekanie w osrodku, aż się przejasni. A tzw. przejasnienia po deszczu tego dnia były niewiarygodne. Ale o tym póŸniej. Po krótkim przelotnym, nieostatnim deszczyku tego dnia wyruszylismy. Jaki obralismy sobie cel? Okolice Karpacza. Blisko, a to z tego względu, iż chcielismy sprawdzić stan i sprawnosć naszych mięsni, przyzwyczajonych do jazdy rowerem po płaskim terenie. Nikt nie miał zamiaru „skatować” się pierwszego dnia.
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » wt lip 21, 2009 7:33 pm

2009-06-12 godzina 11.30 – No i wreszcie wyruszylismy, po półtoragodzinnych zmaganiach z pogodą i rowerami. Najpierw pojedziemy w kierunku Borowic. Używać będziemy dróg, które będą nadawały się do jazdy rowerem. Tutaj zdaję się na mojego kolegę i jego bogatą wiedzę o okolicznych terenach wokół Przesieki.
Jedziemy ostro w dół z Warszawianki w kierunku Marii, pod górę aż do Poznanianki, do Mimozy i skręt w prawo, 200-300 metrów prosto ulicą Przeskok i znowu w prawo w ulicę Droga do Wodospadu. W miejscu gdzie Myja wpada do Podgórnej skręcamy w lewo na szlak zielony i czarny. Podążamy nimi aż do rozwidlenia się tych szlaków. Czarny skręca w kierunku drogi asfaltowej do Borowic, a my jeszcze kawałek pojedziemy zielonym. Też chcemy skręcić w kierunku tej asfaltowej drogi, jednakże wybieramy następne odbicie w lewo od szlaku zielonego. Po dojechaniu do drogi asfaltowej skręt w prawo, a przed samymi Borowicami w lewo zgodnie ze znakiem na Sosnówkę. W ten sposób spotykamy po kilkudziesięciu metrach szlak niebieski, który od tej pory będzie nas przez pewien czas prowadził. A jak się póŸniej okaże, szlak niebieski spotka się z drogą rowerową ER-2, którą to radosnie będziemy jechać sobie aż do samego Karpacza. Tam o 12:47 zrobilismy pierwszy, dłuższy, dwudziestominutowy postój. Trasa jest w miarę spokojna, poza dwoma momentami, kiery to musielismy zsiąsć z rowerów. Raz po to by podprowadzić je pod stromą górkę, a raz po to by z innej stromej górki zjechać bez szwanku. Pogoda, co ważne, aż do samego Karpacza dopisywała. Zdjęć żadnych nie zrobiłem aż do postoju w tym miescie, a szkoda. Najwidoczniej byłem zbyt „zajęty” podjazdami :lol: Tchu brakowało nie raz, a wody pitnej w butelce ubywało wraz ze wzrostem wysokosci, na której się znajdowalismy. Punktem kulminacyjnym był Karpacz, półtoralitrowa butelka wody własnie tam mi się skończyła. Musiałem zakupić następną :)
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » czw sie 27, 2009 1:45 pm

2009-06-12 godzina 13.50 – Przez ostatnią godzinę mielismy okazję obserwować szybko zmieniające się warunki pogodowe w górach. Nasze obserwacje prowadzilismy z różnych chroniących nas przed deszczem miejsc. Raz był to przystanek autobusowy, innym razem drzewo, a jeszcze innym razem niewielki daszek przed sklepem ogólnospożywczym. Szybkosć zmian była imponująca. Przez godzinę i paręnascie minut trzy razy padał przelotny, ale intensywny deszcz, raz padał grad z deszczem i trzy razy zupełnie się wypogadzało i swieciło intensywne słońce. Kolory wszystkiego wokół, po przelotnym deszczu i podczas słonecznych przejasnień były nadzwyczaj żywe. Roslinnosć w takich momentach wygląda przepięknie. My jednak utknęlismy przez to w Karpaczu. Za każdym razem jak ruszamy, w którykolwiek zakątek Karpacza, to dopada nas deszcz. Na zdjęciu poniżej chowamy się na przystanku autobusowym. Padać już przestało, ale nadal zastanawiamy się gdzie w takiej sytuacji pojechać, co dalej robić?
Załączniki
IMG_3931.jpg
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » wt wrz 29, 2009 10:20 am

2009-06-12 godzina 13.55 – Co jest na poniższym zdjęciu? Nie, to nie snieg. To grad leżący w zaroslach. Nie zdążył jeszcze się roztopić, pomimo tego, że minęło ponad dziesięć minut od momentu, kiedy przestał padać. Podczas postoju doszlismy do następujących wniosków. Jeżeli dalej dzień będzie cechował się taką zmiennoscią pogody, to wycieczkę rowerową będziemy musieli skończyć wczesniej niż to planowalismy. Skoda, bo czerwcowe dni są przecież takie długie. Nasz zmodyfikowany plan w zapiskach wyglądałby tak: Niestrudzony i przeważający atak przeciwnika, zmusił nas do odwrotu w kierunku bazy noclegowej. Odwrót należy wykonać drogą inną niż trasa, którą wykonywany był podjazd i atak, ze względu na potrzebę urozmaicenia kończącej się już niestety eskapady. :razz: Czyli w normalnym tłumaczeniu postanowilismy wrócić Drogą Chomontową. Po drodze wjechalismy jeszcze pod kosciółek Wang. Tam między innymi dowiedzielismy się, że do schroniska Samotnia rowerem wjechać nie można. Szlak rowerowy, który jak twierdzi mój kolega, istniał jeszcze kilka lat temu został zlikwidowany, czyli mogą poruszać się w tamtym kierunku tylko piesi. A po drugie wjazd po kamienistej drodze jest piekielnie trudny szczególnie gdzies po kilkuset metrach po przekroczeniu bramy KPN-u. Jest tam jeden podjazd o dosć dużym nachyleniu. My akurat zjeżdżamy z powrotem do drogi asfaltowej i jadąc w dół szukamy skrętu na Drogę Chomontową.
Załączniki
IMG_3935.jpg
Ania z Poznania
Odznaka Popularna
Posty: 55
Rejestracja: sob sty 01, 2005 4:16 pm
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Ania z Poznania » czw paź 01, 2009 7:39 pm

I co ??? Nie mów, że przegapiliscie skręt ????? :laughing6:
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » pt paź 02, 2009 10:10 pm

Nie :) Takie gapy to my nie jestesmy. Zresztą prowadzi nas od niedawna prawie za każdym razem przyjaciel mieszczący się w dłoni. Nosimy go na wszelki wypadek, gdybysmy naprzykład zgubili szlak, idąc we mgle ;)
Awatar użytkownika
Przemek
Odznaka Duża Brązowa
Posty: 261
Rejestracja: pt sty 26, 2007 7:25 pm
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Przemek » sob paź 03, 2009 6:30 am

2009-06-12 godzina 14.08 – Jestesmy już na Chomontowej, ale nagle z lasu wydobywać się zaczęła mgła przesłaniając całą drogę z przodu i z tyłu. O co chodzi? :-s Takie rzeczy to tylko na filmach się dzieją. Jeszcze może za chwile z lasu wyskoczy groŸny stwór i będzie nas gonił ;) Tak to własnie jest jak aura tak często się zmienia. Deszcz, który spadł przed chwilą, zaczyna już parować i w ten sposób mamy darmowe efekty specjalne jak na filmach grozy.
Załączniki
IMG_3937.jpg
Ania z Poznania
Odznaka Popularna
Posty: 55
Rejestracja: sob sty 01, 2005 4:16 pm
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Ania z Poznania » sob paź 03, 2009 9:45 am

Super fotka! Rzeczywiscie powiało grozą...
Ciekawe czym jeszcze was pogoda zaskoczyła podczas owej wycieczki...

Wróć do „Relacje i planowane wyprawy w góry”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość