Smutny los schronisk polskich

Moderatorzy: Borowice.pl, Gawe, Cieslak, wkarkonosze

Awatar użytkownika
Lech
Odznaka Mała Złota
Posty: 210
Rejestracja: śr sty 17, 2007 9:28 am
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Smutny los schronisk polskich

Postautor: Lech » śr sie 25, 2010 12:17 pm

Reportaże
Smutny los schronisk polskich

Schroniska w polskich górach należące do PTTK popadają w ruinę. Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy?

Schroniska należące do Polskiego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego – jest ich w całej Polsce 180 - to często pięknie położone perły architektury, obdarzone cudownymi widokami. Niestety, większosć z nich niszczeje, liczba turystów maleje i wszystko popada w ruinę. Przykładem może być duży budynek na Hali Szrenickiej w Karkonoszach, który nawet w sezonie turystycznym stoi pusty – goscie wolą położone niedaleko prywatne schronisko na Szrenicy, gdzie standardy pobytu są o niebo lepsze.

- Hala Szrenicka nie jest w tak złym stanie – mówi Lech Drożdżyński, prezes PTTK. – To jest schronisko turystyczne. We Francji czy Szwajcarii też są piętrowe łóżka w schroniskach.

Podobnie smutny jest los schroniska na Œnieżniku, założonego przez księżniczkę Mariannę Orańską 140 lat temu, które gnije od srodka. Spróchniałe belki dachowe, nieszczelna, wiekowa stolarka okienna, krzywe, trzeszczące podłogi straszą zawaleniem. Nieco lepiej jest w Szwajcarce, unikalnej w Polsce kopii alpejskiego schroniska z początku XIX wieku. Jego dzierżawca przyznaje, że prowadzi je z pasji, biznesplanu nie przygotował, a na niezbędny remont zabytkowego krytego gontem dachu nie ma pieniędzy.

- Ze wszystkimi dzierżawcami przynajmniej raz w roku spotykają się rady nadzorcze PTTK i omawiają biznesplany – zapewnia jednak Lech Drożdżyński.

Współpraca z dzierżawcami wygląda następująco - PTTK oddaje schroniska na okres od roku do pięciu lat i co miesiąc pobiera czynsz około 5 tysięcy zł. Krótkie terminy wynajmu powodują, że dzierżawcom nie opłaca się inwestować w nie swoją własnosć. Kiedy chcą to zrobić, bywa, że spotyka ich los byłej dzierżawcy, która teraz z powodzeniem prowadzi własny pensjonat.

- Zrobiłam remont i z byłym prezesem zawarłam umowę ustną, że może mi te pieniądze PTTK zwróci w czynszach dzierżawy – mówi Danuta Ptasińska, były dzierżawca schroniska. – Przyszła nowa pani prezes i dowiedziałam się, że o zwrocie pieniędzy nie ma mowy.

Cena za nocleg w pensjonacie Danuty Ptasińskiej to 35 zł od osoby. 10 zł więcej żąda Wojciech Zaczyk, własciciel pensjonatu, który miesci się w dawnym schronisku PTTK Orlica w Zieleńcu. Wysoki standard wyremontowanego przez niego budynku zachęca turystów do odwiedzin. W drugiej, położonej niedaleko, Orlicy, którą dzierżawi Wiesław Kulczyc, turysci pojawiają się w większej liczbie tylko zimą, a nie naprawiona instalacja sanitarna grozi pożarem pięknego budynku.

- W statucie PTTK mowa jest o tym, że schroniska są budowlami społecznie użytecznymi – mówi Lech Drożdżyński, prezes PTTK. – Nie jestem za prywatyzacją, ale za wydłużeniem dzierżawy.

Inne zdanie ma własciciel Orlicy, którą od PTTK przejął w stanie niemal ruiny.

- Dzierżawcy to prawdziwi pasjonaci turystki, ale na hotelarstwie się nie znają – mówi Wojciech Zaczyk.


http://uwaga.onet.pl/36337,news,,smutny ... ortaz.html

To jest wersja skrócona. Więcej było mówione na ten temat w programie TVN
Pozdrawiam

Lech Rugała

Obrazek
Awatar użytkownika
Lech
Odznaka Mała Złota
Posty: 210
Rejestracja: śr sty 17, 2007 9:28 am
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Lech » ndz sie 29, 2010 12:00 pm

Dodam jeszcze, że moją szczególną uwagę zwrócił ten oto fragment reportażu:
Schroniska należące do Polskiego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego – jest ich w całej Polsce 180 - to często pięknie położone perły architektury, obdarzone cudownymi widokami. Niestety, większosć z nich niszczeje, liczba turystów maleje i wszystko popada w ruinę. Przykładem może być duży budynek na Hali Szrenickiej w Karkonoszach, który nawet w sezonie turystycznym stoi pusty
Powód jest dla mnie oczywisty. Skoro zabito turystykę wędrowną, zabito inicjatywy społeczne za pomocą głupich przepisów i w majestacie prawa, zniknęły obozy wędrowne i rajdy, które dawały im obłożenie, to nic dziwnego, że z pojawiających się sporadycznie turystów indywidualnych schronisko - jako obiekt dla turystyki kwalifikowanej - na dłuższą metę się nie utrzyma. Powodem kiepskiego stanu schronisk górskich jest przede wszystkim to, że grupy nie wędrują i nie nocują, bo każda grupa zorganizowana w mysl idiotycznych przepisów musi sobie obligatoryjnie wynająć licencjonowanego przewodnika. A skoro tak sprawa się ma, to zaprzestano organizowania takich imprez. Organizatorzy społeczni przecież nie mają ochoty być eskortowanymi i płacić haraczu przewodnikowi...

Znam wprawdzie kilka osób, w tym nauczycieli, którzy obchodzą te przepisy organizując grupy... niezorganizowane, np. letnie obozy wędrowne formalnie nie będące obozami wędrownymi. Wszystko to jednak jest stanowczo za mało by dać obłożenie schroniskom. Ale nawet te resztki pasjonatów prowadzących młodzież szkolną i akademicką w góry, którzy się uchowali bez uiszczania haraczu na rzecz panów przewodników w tych trudnych dla turystyki społecznej czasach, jest przedmiotem zajadłych ataków ze strony pazernych lobbystów. Oto przykład takiej napastliwej wypowiedzi
Wycieczki szkolne nagminnie wychodzą w góry tylko pod opieką nauczyciela. Straż powinna wyłapywać takie sytuacje, karać szkołę lub organizatora wyjazdu - uważa Mateusiak
zobacz => http://www.gazetawroclawska.pl/fakty24/289148,karkonosze-nielegalni-przewodnicy-gorscy,id,t.html#pz_171107
A ja się pytam: Gdzie te nagminnie chodzące w góry wycieczki? Na tych zarastających szlakach, w tych często swiecących pustkami schroniskach? Pytam: Za co karać? Za to, że jako "ostatni Mohikanie" wolnej turystyki prowadzą pozytywną pracę wychowawczą z młodzieżą???
Pozdrawiam



Lech Rugała



Obrazek
Hanus
Odznaka Mała Złota
Posty: 231
Rejestracja: pt sty 29, 2010 7:38 pm
Lokalizacja: Przesieka

Postautor: Hanus » ndz sie 29, 2010 10:52 pm

A ja się pytam: Gdzie te nagminnie chodzące w góry wycieczki? Na tych zarastających szlakach, w tych często swiecących pustkami schroniskach? Pytam: Za co karać? Za to, że jako "ostatni Mohikanie" wolnej turystyki prowadzą pozytywną pracę wychowawczą z młodzieżą???
pisze Lech, a ja sie pytam Lechu, kiedy ostatnio byłes w Karkonoszach i widziałes tam zarosnięte szlaki?
Pozdrowienia z Gór Olbrzymich
Hanus
Odznaka Mała Złota
Posty: 231
Rejestracja: pt sty 29, 2010 7:38 pm
Lokalizacja: Przesieka

Postautor: Hanus » ndz sie 29, 2010 10:55 pm

Te dwie ostatnie linijki , to oczywiscie nie cytat z Lecha ;)
Awatar użytkownika
Lech
Odznaka Mała Złota
Posty: 210
Rejestracja: śr sty 17, 2007 9:28 am
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Lech » ndz sie 29, 2010 11:27 pm

Hanus pisze:
A ja się pytam: Gdzie te nagminnie chodzące w góry wycieczki? Na tych zarastających szlakach, w tych często swiecących pustkami schroniskach? Pytam: Za co karać? Za to, że jako "ostatni Mohikanie" wolnej turystyki prowadzą pozytywną pracę wychowawczą z młodzieżą???

pisze Lech, a ja sie pytam Lechu, kiedy ostatnio byłes w Karkonoszach i widziałes tam zarosnięte szlaki?
Pozdrowienia z Gór Olbrzymich
Przecież tu nie chodzi tylko o Karkonosze, lecz o całe Sudety i inne polskie góry. Ale proponuję wybrać się Głównym Szlakiem Sudeckim, odcinkiem od Grabowca do Mysłakowic i na wschód w Rudawy Janowickie. Szlak z Bukowca i dalej do Szarocina i na Zadzierną jest mało uczęszczany, scieżka miejscami jest kompletnie zarosnięta - widać, że nie tylko turysci, ale w ogóle rzadko tam ktos zagląda. PrzejdŸ się też szlakiem np. z Sosnówki na Grodną. W niby popularnych Karkonoszach niektóre szlaki są w bardzo kiepskim stanie, np. na Grzbiecie Lasockim. Szedłem tamtędy w zeszłym roku do Lubawki. Kompletne chaszcze... A jak wygląda porozjeżdżany ciężkimi pojazdami szlak żółty od Drogi Chomontowej z Bierutowic (pardon, Karpacza Górnego) przez Borowice do Przesieki? Poza tym w Borowicach nie ma gdzie zjesć obiadu - pisałem o tym jakis czas temu. O innych szlakach Sudetów szkoda nawet wspominać. Poniżej fotografia z terenu Karkonoskiego Parku Narodowego swiadcząca o prowadzeniu na terenie chronionym normalnej gospodarki drzewnej.

Obrazek

To ma być Park Narodowy, za wejscie na którego teren zarządzający tym gospodarstwem lesnym bezczelnie życzą sobie opłacenia biletów wstępu? Jeżeli ja mam płacić bilet wstępu na teren o rzekomo unikatowych wartosciach krajobrazowych i nie skażonej przyrodzie, a spotykam na szlaku takie "cudowne" widoki, to cos tu jest po prostu nie tak. I tak samo cos jest nie tak z wymuszaniem haraczu za przewodnika, bo to turysci czy to pojedynczo czy też w grupie powinni sami zdecydować, czy chcą go wynająć przewodnika czy też jest im do niczego nie potrzebny, a nie żeby zarządzający parkiem decydowali za nich. Dlatego - tak jak kiedys opowiadałem się z parkami narodowymi - tak dzis uważam, żeby parków narodowych, których celem jest trzepanie z ludzi kasy, więcej już w Polsce nie tworzono. Chciałbym żeby było normalnie, ale niestety żyjemy w nienormalnym kraju.
Pozdrawiam



Lech Rugała



Obrazek
FourtyFour
Odznaka Duża Srebrna
Posty: 308
Rejestracja: pt paź 08, 2010 1:58 pm
Lokalizacja: Przesieka

Postautor: FourtyFour » sob paź 09, 2010 3:30 pm

Bardzo dokładnie zgadzam się z Lechem. Sam przez kilkanascie lat jako nauczyciel prowadzałem dzieciaki w góry, a mnie po górach nauczyli chodzić moi nauczyciele. Nikt z nich nie miał 'blachy' przewodnika, a proszę mi uwierzyć, zrobili dla mnie i moich rówiesników wiele dobrego. Nigdy też nie narazili nas na najmniejsze niebezpieczeństwo, nie zgubilismy szlaku, a "rajdy" były przemyslane i zorganizowane bardzo starannie.
Całkiem niedawno organizowalem imprezę integracyjno-szkoleniową dla pewnej grupy (dorosłych, młodych, aktywnych). Jednym z "punktów" programu był spacer z Przesieki na obiad w Splinderovej Boudzie na Przełęczy Karkonoskiej i z powrotem przez Hutniczy Grzbiet - choć trasa asfaltowa, pogoda piekna i odległosć raczej banalna, musiałem wynająć Pana Przewodnika, który ze względu na swój nastrój, wiek i przymioty charakteru był - delikatnie mówiąc - piątym kołem u wozu ("A co ja będe dorosłym ludziom opowiadał, co widzą...", "A mi tam wszystko jedno, gdzie i kiedy idziecie.", "Mapę to wy potrzebujecie, a nie ja"). Szlaki znał, choć stracił orientację w Kozackiej Dolinie (wówczas jeszcze zielony szlak był dostępny), a kiedy potrzebna nam była rada nt skrócenia marszruty (lesnym duktem, oczywiscie poza terenem KPN), był bezradny. Zainkasował 150 zł i obiad i skręcił do Jagniątkowa, bo mu bardziej pasował dojazd. Nie protestowałem, bo wszystkim i tak działał na nerwy.
Mam też sporo argumentów, które nie pozwalają mi lubić ani PTTK, ani KPN-u, ani instytucji Przewodników Górskich (bo prywatnie wielu z nich jest swietnymi ludŸmi).

Dzierżawienie komukolwiek schroniska na rok jest totalnym idiotyzmem (Pewien znajomy "ajent" na moją uwagę, że info o wyremontowanych sanitariatach warto wrzucić na stronę schroniska, bo od lat tamtejsze "warunki" zniechęcały turystów, odpowiedział: Stary, w życiu! Jak się dowiedzą w PTTKu to mi albo podniosą czynsz, albo wsadzą jakiegos kolesia zamiast mnie."
To stetryczałe 'towarzystwo' zajmuje się jedynie wystawianiem faktur. Nie przypominam sobie, żeby dołożyło się do jakiegokolwiek remontu w którymkolwiek sudeckim (i nie tylko) schronisku. Nie potrafię wymienić kawałka szlaku, który (poza znakowaniem) był poprawiany czy "remontowany" ze srodków PTTK. Nie wiem, o jaką "infrastrukturę" turystyczną wzbogaciło którykolwiek z regionów (choćby wiatę, ławkę, ogrodzenie... ) w ciągu ostatnich dwudziestu lat. A "misja" wychowawcza, popularyzatorska i krzewiąca jest realizowana z takim skutkiem, że Zarządy PTTK powinny wstydzić się odbierać comiesięczne pensje.
Zaryzykuję twierdzenie, że PTTK spelniało jakies funkcje w latach 50-tych i może coraz słabiej do końca 70-tych. Od tamtej pory więcej szkodzi niż przynosi pożytku. Nie "administruje" obiektami, tylko "eksploatuje je" i doprowadza do ruiny. Im prędzej schroniska górskie stałyby się obiektami prywatnymi, tym lepiej dla turystów... (pamiętacie jeszcze Dom Turysty w Jeleniej? Wyobrażacie sobie co by było, gdyby nie powstał prywatny hotel Feniks?).
KPN? No proszę - kolejna, wymagająca bezwzględnej hipokryzji synekurka... A bieliki mają tę ochronę przyrody głęboko pod ogonem i gnieżdżą się poza granicami parku. A głuszcze w Izerach też sobie jakos radzą.
I nikt jakos nie smie zarzucać Czechom, że się nie znają na ochronie przyrody (w kwestiach ornitologicznych powinnismy za nimi kapcie nosić), na turystyce, na zagospodarowaniu i ochronie gór, na wykorzystaniu ich na wiele sposobów. Bo gdyby smiał, zostałby wysmiany! U nas nawet rower jest niedopuszczalną ingerencją w ekosystem...
Awatar użytkownika
Lech
Odznaka Mała Złota
Posty: 210
Rejestracja: śr sty 17, 2007 9:28 am
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Lech » sob paź 09, 2010 5:21 pm

FourtyFour pisze:Całkiem niedawno organizowalem imprezę integracyjno-szkoleniową dla pewnej grupy (dorosłych, młodych, aktywnych). Jednym z "punktów" programu był spacer z Przesieki na obiad w Splinderovej Boudzie na Przełęczy Karkonoskiej i z powrotem przez Hutniczy Grzbiet - choć trasa asfaltowa, pogoda piekna i odległosć raczej banalna, musiałem wynająć Pana Przewodnika, który ze względu na swój nastrój, wiek i przymioty charakteru był - delikatnie mówiąc - piątym kołem u wozu ("A co ja będe dorosłym ludziom opowiadał, co widzą...", "A mi tam wszystko jedno, gdzie i kiedy idziecie.", "Mapę to wy potrzebujecie, a nie ja"). Szlaki znał, choć stracił orientację w Kozackiej Dolinie (wówczas jeszcze zielony szlak był dostępny), a kiedy potrzebna nam była rada nt skrócenia marszruty (lesnym duktem, oczywiscie poza terenem KPN), był bezradny. Zainkasował 150 zł i obiad i skręcił do Jagniątkowa, bo mu bardziej pasował dojazd. Nie protestowałem, bo wszystkim i tak działał na nerwy..
Też całkiem niedawno moja koleżanka klubowa, która jest nauczycielką, zorganizowała szkolny wyjazd ze swoimi uczniami w rejon wschodniej częsci Karkonoszy z bazą w Szczepanowie. Historię, jaka się jej przydarzyła podczas tego wyjazdu, opowiedziała mi ze szczegółami. Zgodnie z wymogiem wynikającym z przepisów (teren powyżej 1000 m n.p.m.) wynajęła przewodnika sudeckiego aby poprowadził wycieczkę szlakami Grzbietu Lasockiego. Tak ich poprowadził, że zgubił szlak, zabłądził, weszli w jakies chaszcze i miał poważne problemy z orientacją w tamtym terenie. Tłumaczył się, że ma starą mapę, że dawno tamtędy nie szedł itp. Tylko dzięki dobrej znajomosci terenu i zdolnosci orientacji moja koleżanka w końcu sprowadziła swoich uczniów razem z tym przewodnikiem z powrotem na własciwą drogę... By poradziła sobie bez niego, a tak przez taki idiotyczny przepis miała z nim tylko kłopoty. Oczywiscie nie zapomniał skasować swojej doli...

O tym przypadku komplikowania przez idiotyczne przepisy społecznej działalnosci turystycznej toczyła się szersza dyskusja na forum Sudety.it. Warto poczytać aby poznać różne zdania na ten temat, szczególnie w jak paranoiczny sposób bronią niekompetencji osób z uprawnieniami przewodnickimi ci, którzy tak samo zajmują się zawodowo przewodnictwem turystycznym. Zaniem niektórych miała wczesniej szczegółowo uzgodnić trasę z tym przewodnikiem, bo wg nich przewodnik sudecki ma znać wybiórczo tylko niektóre popularne szlaki w rejonie Przełeczy Okraj, np. na Œnieżkę, a w przeciwnym kierunku to już niekoniecznie... Tu link do tej dyskusji => http://forum.sudety.it/viewtopic.php?p= ... ght=#24022
Pozdrawiam



Lech Rugała



Obrazek
Awatar użytkownika
Borowice.pl
Administrator
Posty: 1567
Rejestracja: wt wrz 05, 2006 8:23 am
Lokalizacja: Borowice
Kontaktowanie:

Postautor: Borowice.pl » ndz paź 10, 2010 2:46 pm

A może już wystarczy tego narzekania na wszystko: na stan schronisk, na brak wyżywienia w Borowicach, na przewodników... ?

Jeszcze raz dziękuję Ci Lechu za informację o kursie przewodnickim we Vrchlabi. W tym roku miałem już pierwszą okazję wykorzystać uprawnienia czeskie i poprowadzić grupę po czeskiej stronie. Poza tym sezon miałem udany, ok. 40 dni wycieczkowych, ok. 15 razy byłem na Œnieżce i udało mi się ani razu nie zabłądzić :) Może to wynik treningów w trakcie zawodów Press Challenge - Adventure Racing, a może cos jeszcze innego... Wszystkich informuję, że nie straciłem zapału do tej roboty i mi się nie znudziło... Dziękuję za wszystkie emaile i wyrazy podziękowania od uczestników wycieczek i organizatorów. Do zobaczenia na szlaku!
Załączniki
Wiz_2010_1.jpg
Awatar użytkownika
Lech
Odznaka Mała Złota
Posty: 210
Rejestracja: śr sty 17, 2007 9:28 am
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Lech » ndz paź 10, 2010 3:15 pm

Borowice.pl pisze:A może już wystarczy tego narzekania na wszystko: na stan schronisk, na brak wyżywienia w Borowicach, na przewodników... ?
Wątpię. Stanowczo za mało się o tym pisze i dlatego nie jest dobrze. Jeden krytyczny artykuł o fatalnej gospodarce schroniskami to naprawdę niewiele. Inne sprawy jak np. braku ogólnodostępnej restauracji w Borowicach czy ograniczania wolnosci wyboru usług turystycznych i przypadki wciskania ludziom kiepskiej jakosci obsługi przewodnickiej, że nie należy ludzi "uszczęsliwiać" za pomocą administracyjnego przymusu raczej nie interesują dziennikarzy. A szkoda, bo może by ktos się we władzach końcu obudził. I dlatego trzeba o tym pisać choćby na forach turystycznych.
Borowice.pl pisze:Jeszcze raz dziękuję Ci Lechu za informację o kursie przewodnickim we Vrchlabi. W tym roku miałem już pierwszą okazję wykorzystać uprawnienia czeskie i poprowadzić grupę po czeskiej stronie.
A ja też prowadziłem po stronie czeskiej grupę bez formalnych uprawnień i jest to tam całkowicie legalne. Wszyscy byli bardzo zadowoleni, że pokazałem im wiele ciekawych miejsc, że podzieliłem się z nimi swoim doswiadczeniem turystycznym i informacjami krajoznawczymi.
Borowice.pl pisze:Poza tym sezon miałem udany, ok. 40 dni wycieczkowych, ok. 15 razy byłem na Œnieżce i udało mi się ani razu nie zabłądzić!
Gratuluję. Klientów na trudniejsze szlaki jak Grzbietem Lasockim pewnie nie było zbyt wielu, o ile w ogóle się znaleŸli.
Pozdrawiam



Lech Rugała



Obrazek
Awatar użytkownika
Borowice.pl
Administrator
Posty: 1567
Rejestracja: wt wrz 05, 2006 8:23 am
Lokalizacja: Borowice
Kontaktowanie:

Postautor: Borowice.pl » ndz paź 10, 2010 3:44 pm

Sam wiesz, że są bardzo różne grupy i bardzo różne oczekiwania... jedni są po raz pierwszy i koniecznie chcą wejsć na Œnieżkę, a inni poszukują mniej znanych miejsc.
ryszard
Spacerowicz
Posty: 1
Rejestracja: ndz paź 10, 2010 10:11 pm
Lokalizacja: Lubsko

Postautor: ryszard » ndz paź 10, 2010 10:23 pm

Własnie wróciłem z 5 dniowej wędrówki po Sudetach.Byłem na trasie od Lubawki do Karpacza.
Ani raz nie widziałem Pana Przewodnika Sudeckiego.Za to w sobotę i niedzielę/9.10.10.br//w
Karkonoszach,głównie w rejonie Œnieżki wędrowali sobie b.liczni turysci indywidualnie,rodzinami i grupkami/oczywiscie bez udziału Pana Przewodnika Sudeckiego/.
Wg.mnie ta sytuacja była wynikiem "postoju remontowego"wyciągu na Kopę.Brak było więc
w y c i e c z k o w i c z ó w,którzy poszli by w góry/a nie byli wywiezieni/.Oby wyciąg/i/jak najdłużej były remontowane-a problem przewodników może sam się rozwiązać.
A więc można obyć się bez przymusu wynajęcia przewodnika.
odznaka GOT"Za Wytrwałosć"
FourtyFour
Odznaka Duża Srebrna
Posty: 308
Rejestracja: pt paź 08, 2010 1:58 pm
Lokalizacja: Przesieka

Postautor: FourtyFour » pn paź 11, 2010 12:29 pm

Panie Tomaszu, pragnę podkreslić, że moje narzekanie na przewodników dotyczy "szantażu" prawnego, a nie osób. To, że Pan jest niewątpliwie fajnym i porządnym człowiekiem nie zmienia faktu, że przepis zmuszający mnie do wynajęcia kogokolwiek na spacer po Rudawach jest bezsensowny i szkodliwy. Szkodliwy, bo raczej zrezygnuję z "organizowania" grupy, niż kolejny raz zapłacę harcz. Szkodliwy, bo uważam za szkodliwe straszenie mandatem ludzi, którzy mogliby organizować koła turystyczne, a kasy mają mało (nie tylko szkoły, ale osrodki szkolno-wychowawcze, swietlice srodowiskowe, a nawet parafie...).
O konfliktach w srodowisku przewodnickim, hermetycznosci i swoistej korporacyjnosci pewnie wie Pan więcej niż ja, więc szkoda słów.
Podobnie jak Lechu uważam, że mówi sie o tym zbyt mało, a poglądy się ma po to, żeby ich bronić.

PTTK według mojej wiedzy nie zbudowało w Karkonoszach niczego (w ogóle gdziekolwiek bardzo niewiele), a doprowadziło do ruiny niemal każdy obiekt, jakim dysponowało czy dysponuje (który - nie zapominajmy - stał się ich własnoscią w sposób porównywalny do powstawania PGRów, przez zajęcie i już).
Towarzystwo nie remontuje schronisk, umowy dzierżawy konstruuje ne tyle niesymetrycznie, że nie robią tego również najemcy i trudno się im dziwić.
Dalej... PTTK jest bezkarne, bo choć "ograbia" nas z pewnych wartosci, nie możemy jako obywatele podać go do sądu.
Jesli ktos ma pomysł, jak można zaszkodzić tej poskomunistycznej organizacji, żeby zmuszona była sprzedać lub oddać samorządom schroniska w górach, z niecierpliwoscią słucham.
Hanus
Odznaka Mała Złota
Posty: 231
Rejestracja: pt sty 29, 2010 7:38 pm
Lokalizacja: Przesieka

Postautor: Hanus » pn paź 11, 2010 10:59 pm

No samorządy to by sobie na pewno poradziły lepiej ;)

Co do samego PTTK, to trzeba powiedzieć, że obecnie ta organizacja działąjąca w ramach stowarzyszenia nie jest włascicielem i zarządcą obiektów noclegowych. Taką funkcję na terenie Sudetów pełni sp. z o.o. Sudeckie Schroniska i Hotele
Awatar użytkownika
Lech
Odznaka Mała Złota
Posty: 210
Rejestracja: śr sty 17, 2007 9:28 am
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Lech » wt paź 12, 2010 7:30 am

Hanus pisze:No samorządy to by sobie na pewno poradziły lepiej ;)

Co do samego PTTK, to trzeba powiedzieć, że obecnie ta organizacja działąjąca w ramach stowarzyszenia nie jest włascicielem i zarządcą obiektów noclegowych. Taką funkcję na terenie Sudetów pełni sp. z o.o. Sudeckie Schroniska i Hotele
Nieprawda. To nie jest wcale inny własciciel, a firma należąca do PTTK. Pełna nazwa tej firmy brzmi: Sudeckie Hotele i Schroniska PTTK Sp. z o.o.
Spółka Sudeckie Hotele i Schroniska PTTK Sp. z o.o. (SHiS PTTK Sp. z o.o.) z siedziba w Jeleniej Górze powołana została na czas nieokreslony aktem założycielskim z dnia 19 lutego 1993 roku w Warszawie. Rozpoczęła działalnosć 1 lipca 1993 roku. Wszystkie udziały w spółce należą do stowarzyszenia PTTK.
Zgodnie z zapisami statutowymi spółka zajmuje się administrowaniem, zarządzaniem nieruchomosciami będącymi własnoscią Zarządu Głównego PTTK bądŸ majątkiem własnym.

W dniu 25 sierpnia 2000 roku Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Wspólników podjęło decyzję o połączeniu spółki Sudeckie Hotele i Schroniska PTTK Sp. z o.o. ze spółkami:

* Szkoła Górska Przewodnictwa i Narciarstwa w Karpaczu,

* "Foto - Pam" PTTK z siedzibą we Wrocławiu.

W nowym kształcie SHiS PTTK Sp. z o.o. rozpoczęła działalnosć w styczniu 2001 roku.

Obecnie zarządza 25 obiektami w trzech województwach: lubuskim, dolnosląskim i opolskim.

Ponieważ firma jest własnoscią stowarzyszenia PTTK, funkcjonuje realizując jednoczesnie założenia statutu PTTK o działalnosci w zakresie kultury fizycznej, kultury, oswiaty, i ochrony srodowiska oraz realizowanie innych zadań mających na celu popularyzowanie aktywnych form wypoczynku.
.
Ÿródło cytatu strona internetowa tej firmy => http://www.pttk.jgora.pl/index.php?ident=firma
Pozdrawiam



Lech Rugała



Obrazek
FourtyFour
Odznaka Duża Srebrna
Posty: 308
Rejestracja: pt paź 08, 2010 1:58 pm
Lokalizacja: Przesieka

Postautor: FourtyFour » wt paź 12, 2010 12:22 pm

@Hanus - ale na samorząd mamy jakis wpływ! Przynajmniej raz na cztery lata moglibysmy rozliczać niegospodarnych, a z PTTKiem, czy jakąs jej spółką córką nie jestesmy w stanie zrobić nic... (Chyba, że ktos ma pomysł, jak wspominałem - czekam niecierpliwie:) )Myslałem kiedys, że może jakas forma bojkotu... Ale, po pierwsze, ja przecież chcę popierać ajentów, którzy dziergają te schroniska mimo wszystko, a po drugie, bojkotowane schroniska się najwyżej zamknie i w końcu się zawalą lub spłoną i PTTK się w ogóle tym nie przejmie!
(P.S. Co jakis czas słyszę też o upadku schronisk PTSM, a tu ostatnio dowiedziałem się, że nasza gmina będzie robić schronisko młodzieżowe w dawnej szkole w Staniszowie. Czyli samorządy byłyby jakims rozwiązaniem... )
P.S. 2 - A może :idea1: w takim razie jakies mega-podatki nieruchomosciowe są próbą zniechęcenia PTTK i skłonienia go do odsprzedania obiektu? Hmm...

Wróć do „Turystyka w Karkonoszach”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość